Jan Śpiewak dla „Wprost”: W NSA działało lobby reprywatyzacyjne

Jan Śpiewak dla „Wprost”: W NSA działało lobby reprywatyzacyjne

Jan Śpiewak
Jan Śpiewak / Źródło: RAFAŁ SIDERSKI
W Naczelnym Sądzie Administracyjnym funkcjonowało lobby, którego orzecznictwo finalnie wsparło mafię reprywatyzacyjną – ujawnia w rozmowie z „Wprost” Jan Śpiewak, warszawski działacz miejski, autor książki „Ukradzione miasto. Kulisy afery reprywatyzacyjnej”.

To jedno z moich najbardziej szokujących ustaleń – mówi Śpiewak. Z obywatelskiego śledztwa, które przeprowadził, wynika, że 20 lat temu w stolicy miała miejsce tajemnicza narada, która zadecydowała o sprawie. – 17 stycznia 1997 r. w warszawskim ratuszu odbyła się konferencja, na której ustalono sposób przeprowadzenia dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Wzięli w niej udział sędziowie NSA, członkowie Samorządowego Kolegium Odwoławczego i stołecznych urzędników. Było to nieformalne spotkanie, a jednak ratusz zaczął się na jego ustalenia powoływać w decyzjach zwrotowych. Dodam, że były to ustalenia całkowicie sprzeczne z dotychczasowym orzecznictwem sądów – mówi Śpiewak.

Jego zdaniem, konferencja wychodziła naprzeciw potrzebom wzrastającej liczby osób, które ubiegały się o rzekomy zwrot nieruchomości. – Ustalenia konferencji zostały później utrwalone w orzecznictwie NSA. Dotarłem do protokołu tej konferencji i przeżyłem szok. Proszę sobie wyobrazić, że sędziowie na poważnie się zastanawiali, czy nie trzeba będzie masowo cofać wykupu nieruchomości przez lokatorów! Otwierano furtkę do tego, by odebrać mieszkania kupione po wojnie od gminy! Generalnie w zamkniętym i niesformalizowanym gronie wymyślono kilka koncepcji, które całkowicie odwróciły cel dekretu Bieruta. Miał on bowiem ułatwić odbudowę stolicy, a stał się dekretem masowego uwłaszczenia – dodaje samorządowiec.

Okładka tygodnika WPROST: 47/2017
Cały wywiad dostępny jest w 47/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Ameryki nie odkryłeś.
    cała ta złodziejska reprywatyzacja mogła zaistnieć tylko dzięki "nadzwyczajnej" kaście z NSA i NRA na czele.
    ta ostatnia tez za cholerę nie widziała powstających, jak grzyby po deszczu kancelarii adwokackich do specjalnych "POruczeń".
    przy okazji.
    jaka jest różnica między przejechanym skunksem, a adwokatem?
    przed tym pierwszym widać ślady hamowania

    Czytaj także