Krupa o swojej walce z chorobą: Ciąża przy chorobie Hashimoto jest możliwa

Krupa o swojej walce z chorobą: Ciąża przy chorobie Hashimoto jest możliwa

Joanna Krupa, fot. Marlena Bielinska/Move Picture
Joanna Krupa, fot. Marlena Bielinska/Move Picture / Źródło: fot. Marlena Bielinska/Move Picture
– Dziś mówię kobietom, że ciąża przy chorobie Hashimoto jest możliwa. Pod warunkiem, że się o siebie dba i jest się pod opieką dobrego lekarza. Zresztą, gdy jeden mówi, że nie zajdzie się w ciążę, nie należy się poddawać. Gdy lekarz podcina skrzydła, lepiej zweryfikować jego opinię. Iść do kolejnego – powiedziała „Wprost” Joanna Krupa, modelka, aktywistka, gwiazda TVN. Krupa w październiku urodzi swoje pierwsze dziecko.

O swoich zmaganiach z Hashimoto, chorobą autoimmunologiczną, przewlekłym limfocytarnym zapaleniem tarczycy, Joanna Krupa opowiedziała mediom już jakiś czas temu. Jednak w rozmowie z „Wprost” odniosła się obaw wielu kobiet, które też chorują i mają problemy z zajściem w ciążę. – Mam Hashimoto od 15 lat, cały czas się leczę. Gdy wyszłam za Douglasa i postanowiliśmy, że staramy się o dziecko, od razu skonsultowałam się z lekarzem. I moja lekarka powiedziała wtedy, że tabletki, które biorę, w kontekście planowanej ciąży są za słabe. Endokrynolog podwyższył mi dawkę leku, przez miesiąc przyjmowałam tę podwyższoną dawkę, aż do momentu kiedy zaszłam w ciążę. Teraz biorę jedną tabletkę dziennie i to wszystko. I co miesiąc robię badania krwi, sprawdzam hormony. Cały czas słucham lekarzy. Hashimoto to nie żarty. Trzeba się leczyć. Tarczyca to jeden z najważniejszych organów, trzeba o nią dbać – podkreślała.

"Nie należy się poddawać"

Dodała, że dziś mówi kobietom, że ciąża przy chorobie Hashimoto jest możliwa, pod warunkiem, że się o siebie dba i jest się pod opieką dobrego lekarza. – Zresztą, gdy jeden mówi, że nie zajdzie się w ciążę, nie należy się poddawać. Gdy lekarz podcina skrzydła, lepiej zweryfikować jego opinię. Iść do kolejnego – przekonywała. – W USA, jeśli nie trafisz do endokrynologa, to nikt raczej na tarczycę nie zwraca uwagi. Dlatego tak ważna jest świadomość istnienia Hashimoto, objawów tej choroby, by samemu móc zauważać niepokojące sygnały – mówiła. Spytana, co ją zaniepokoiło przed 15 laty, że poszła do endokrynologa, odpowiedziała: – Byłam bardzo nerwowa, wybuchowa, miałam wahania nastrojów, odczuwałam ciągłe zmęczenie, woda zatrzymywała się w organizmie, wiedziałam, że coś jest nie tak. Moja menadżerka, w tym samym czasie, poszła z podobnymi objawami do endokrynologa. Gdy dowiedziała się, że ma problemy z tarczycą, ja też postanowiłam się przebadać.

Zresztą dziś endokrynolodzy przekonują, że każdy powinien sprawdzić swój poziom TSH, czyli tyreotropiny regulującej funkcje hormonalne tarczycy, choć raz w życiu, bo dzięki temu badaniu, oraz m.in. USG tarczycy, można zdiagnozować Hashimoto.

„Mam cellulit”

W wywiadzie dla ‘Wprost” Krupa opowiedziała też między innymi o tym, jak jej-modelce, przychodzi akceptowanie zmian zachodzących w czasie ciąży w jej ciele. – Zanim doszłam do wniosku, że to już „ten czas” i chcę mieć dziecko, martwiłam się o to, co stanie się z moim ciałem, bo jednak ono determinuje moje życie. Ale kiedy zaszłam w ciążę, uzmysłowiłam sobie, że najważniejsze jest zdrowie dziecka, więc robię wszystko, by mu nie zaszkodzić. Chodzę na fitness, ale ćwiczę delikatnie. Mam cellulit, nigdy w życiu tyle go nie miałam. Może moja figura nie jest taka, jak była kiedyś, ale w moim ciele rozwija się życie, a to jest przecież najważniejsze – powiedziała.

Czytaj także:
Joanna Krupa we „Wprost”: Jestem głęboko wierząca

Okładka tygodnika WPROST: 35/2019
Wywiad został opublikowany w 35/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 2
  • Hashimoto to nowa, modna choroba celebrytek i leniwych "paniuś domowych". Nie przez przypadek wielu lekarzy uważa, że to fikcyjna jednostka chorobowa stworzona wyłącznie na potrzeby hipochondryczek.
    • Hashimoto to nowa, modna choroba celebrytek i leniwych "paniuś domowych". Nie przez przypadek wielu lekarzy uważa, że to fikcyjna jednostka chorobowa stworzona wyłącznie na potrzeby hipochondryczek.