„Dojrzałem do roli ojca”. Karol Strasburger opowiada o rodzicielstwie

„Dojrzałem do roli ojca”. Karol Strasburger opowiada o rodzicielstwie

Karol Strasburger z żoną
Karol Strasburger z żoną / Źródło: Instagram / Małgorzata Strasburger
Karol Strasburger i jego żona Małgorzata Weremczuk niedawno zostali rodzicami Laury. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że aktor skończył 72 lata.

– Nauczę córkę, co jest dobre a co złe. Bo ja już to wiem. Nie szukam, nie błądzę, znam wagę wartości – tak o swoich ojcowskich planach mówi Karol Strasburger, aktor i prowadzący kultowy program Familiada. Miesiąc temu, wraz z żoną Małgorzatą Weremczuk zostali rodzicami Laury. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że aktor skończył 72 lata.

Strasburger nie kryje podenerwowania faktem, że nagle jego wiek wytykają mu wszystkie portale plotkarskie i brukowce. – Mój PESEL nie jest najważniejszy. Ważniejsze jest to, w jakiej jestem formie – zżyma się i tłumaczy – Według kompleksowych badań, biologicznie jestem młodszy o piętnaście lat. Mam lepszą kondycję niż dwadzieścia lat temu. Gram w tenisa, biegam, nie mam nałogów. Wielu facetów w moim wieku nie dałoby rady schylić się do wózka, a ja jestem pewien, że nawet za pięć lat dogonię dziecko jadące na rowerku.

Ze zmarłą żoną nie mieli dzieci. Jak mówi – z różnych powodów. – Gdy się jest młodym trudno myśleć o dziecku. Człowiek chce zająć się sobą, karierą. Na niewiele rzeczy go stać. Gdy w końcu się w odkuje, chciałoby się obejrzeć świat, podróżować, rozwijać własne zainteresowania. Ostatecznie okazuje się, że na dziecko jest już za późno, bo to wiek kobiety limituje czas prokreacji – kwituje.

I tylko trochę mu przykro, że żyjemy w kulturze, w której osoby po pięćdziesiątce są spychane na boczny tor. – Nie korzysta się z mądrości i doświadczenia dojrzałych osób, a one przecież mogłyby wiele nauczyć. Znam rówieśników, którzy przez kilka dni nie wychodzą z domu, bo nie mają sensu życia.

Strasburger zapewnia, że dziecko to prawdziwy sens życia. I priorytet. – Dziś jestem w stanie odmówić roli czy pracy przy projekcie, choć kilka lat temu to praca była najważniejsza. Na pytanie, jakim będzie ojcem odpowiada – Zaangażowanym. Oczywiście, że będę zajmował się dzieckiem, mam wychowanie biwakowe, nie migam się od domowych obowiązków. Tworzymy z żoną partnerski zespół.

– Dojrzałem do roli ojca – wyznaje Karol Strasburger. – Teraz będę próbował przekazać córce najlepszą cząstkę siebie. Wprawdzie o to, jak sobie poradzi w roli rodzica jest spokojny, ale nie ukrywa innych lęków – Mamy dziwne czasy. Boję się konfrontacji z głupimi rodzicami i niedorzecznym systemem szkolnictwa. To duże wyzwanie, żeby w świecie szaleństwa i powszechnej głupoty, wychować mądrego człowieka. Doświadczenie i dojrzałość na pewno się przydadzą. Ale czy wystarczą?

Czytaj też:
72-letni Karol Strasburger został ojcem. „Laura jest piękna jak laleczka”

Całość dostępna jest w 50/2019 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2
  • Czy ukraińska bladź jest lepsza od naszej, polskiej?
    • Byłem takim ojcem dziadkiem. Córka płakała, kiedy odprowadzałem ją do szkoły, bo gawiedź ryczała ze śmiechu. Takie dzieciaki mają przerąbane!

      Czytaj także