Polak uzyskał azyl w Norwegii. Opowiada „Wprost”: Gnębiono mnie na różne sposoby

Gnębiono mnie na różne sposoby

Rafał Gaweł z rodziną
Rafał Gaweł z rodziną / Źródło: Facebook
Rafał Gaweł otrzymał azyl polityczny w Królestwie Norwegii. Założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, a także były dyrektor Teatru TrzyRzecze opowiada „Wprost”, dlaczego wyjechał z Polski i jakie dowody przedstawił przed norweskim wymiarem sprawiedliwości. Rafał Gaweł opowiada też o pobycie w szpitalu psychiatrycznym oraz wyroku za wyłudzenia i oszustwa.

Wprost: Jest pan pierwszym od 30 lat obywatelem Polski, który uzyskał azyl w Norwegii. Jak zareagowali najbliżsi?

Rafał Gaweł: Żona bardzo się ucieszyła. Karolina kończy właśnie studia z psychologii klinicznej i chciałaby zrobić doktorat na uniwersytecie w Oslo. Dzięki temu będzie mogła spokojnie kontynuować naukę. Laura, nasza córka też świetnie się tu odnajduje. Wyjechaliśmy tam dwa lata temu, więc dla niej Norwegia została krajem dzieciństwa.

Czytaj też:
Rafał Gaweł dostał azyl w Norwegii. To pierwszy taki przypadek od okresu PRL

Słyszy się, że wielu Polaków chce wracać do Polski w obawie przed utratą dzieci. Drżą na myśl o urzędnikach z Barnevernet, norweskiego Urzędu Ochrony Praw Dziecka.

To są mity. Musi się dziać naprawdę coś złego, by urzędnicy przyczepili się do rodziców i straszyli ich zabraniem dziecka. Z reguły to dotyczy naprawdę patologicznych domów. Z punktu widzenia Norwegów, to, co dzieje się w Polsce, całkowity brak ochrony dzieci, masowe przypadki katowania i zabójstw maluchów, są po prostu nie do przyjęcia.

Artykuł został opublikowany w 38/2020 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2

Czytaj także