Gwiazdy porno ujawniły mu swoje sekrety. „Daję mówić tym, których się ignoruje”

Gwiazdy porno ujawniły mu swoje sekrety. „Daję mówić tym, których się ignoruje”

Clea Gaultier – jedna z bohaterek książki „Porno. Jak oni to robią?”
Clea Gaultier – jedna z bohaterek książki „Porno. Jak oni to robią?” / Źródło: Dorcel
Są kobiety, które są wykorzystywane, krzywdzone i nikomu nie wolno umniejszać ich traumatycznych przeżyć. Z tym, że nie należy też zapominać o tym, że jest w tej branży ogromna rzesza kobiet, które są w niej, bo chcą. Bo lubią seks, bo tak chcą zarabiać, bo w porno się spełniają – o tym, co naprawdę kryje się pod nagością gwiazd filmów dla dorosłych i jakie są największe problemy aktorek, opowiedział w rozmowie z „Wprost” Robert Ziębiński, dziennikarz i pisarz, autor książki „Porno. Jak oni to robią?”.

Wprost: Porno to…

Robert Ziębiński: Sam próbuję sobie na to pytanie odpowiedzieć. Gdyby podejść do tego od strony definicji, to po prostu obrazki, które mają wywołać nasze podniecenie seksualne. Ale porno – moim zdaniem – to co coś więcej niż obrazki. To wizualizowany świat fantazji seksualnych. Taka alternatywna rzeczywistość, do której wchodzimy i wszystko jest inne, odważniejsze itd.

Pytam, bo nie każdy to wie. Ludzie często myślą, że porno to prawdziwy seks.

Tak nie jest. To, że członek we wzwodzie wchodzi w waginę, to jeszcze nie znaczy, że to prawdziwy seks. W profesjonalnym porno wszystko jest grane i tworzone wiele godzin. Co zabawne, nawet tzw. porno amatorskie nie jest do końca samym prawdziwym seksem, bo pary, które w nim działają, też uświadamiają sobie, że jest różnica między nagraniem filmu, a seksem bez kamery.

Czytaj też:
Dziewica w klubie BDSM. Reżyserka „365 dni” zekranizuje słynny amerykański erotyk

Jest oczywiście jeszcze trzecia strona medalu - kiedy do sieci trafiają filmy nagrane przez chłopaków bez wiedzy dziewczyn czy za pozwoleniem – ale „obiecaj, że skasujesz”. Oczywiście pan nie kasuje, a gdy okazuje się, że dziewczyna go rzuca, film trafia na Pornhuba. To już nie jest porno, a przestępstwo, które powinno być i bywa ścigane z urzędu. To samo dotyczy wszystkich filmów z kobietami zmuszonymi do seksu, ofiarami przemocy, uprowadzonymi itp.

Ale to nie jedyny stereotyp dotyczący porno. Inny to taki, że w tej branży pracują jedynie ludzi opętani seksem.

Zdarzają się tacy. Myślę, że nawet nie tyle samym seksem, ile władzą, jaką daje seks. Na szczęście, dziś w zawodowym porno aktorki coraz częściej zdobywają się na odwagę i mówią głośno o wszystkich nadużyciach, jakie spotykają je ze stron kolegów czy producentów.

Jednak poza gromadą zwyrodnialców w porno pracuje masa ludzi, dla których to normalna praca. Robią swoje i wracają do domów.

Często podnoszonym argumentem podnoszonym przeciwko pornografii jest to, że kobiety są wykorzystywane i traktowane przedmiotowo. Jak to wygląda naprawdę?

Artykuł został opublikowany w 3/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2

Czytaj także