Polskie firmy zarobią na olimpiadzie w Pekinie

Polskie firmy zarobią na olimpiadzie w Pekinie

Dodano:   /  Zmieniono: 2
fot. photos.com
Ryszard Seruga, właściciel Plasteksu Composite w Warszawie, firmy produkującej kajaki został oficjalnym dostawcą sprzętu na olimpiadę. Do Chin pojechało już 35 kajaków. To pierwsza polska firma, która zarobi na olimpiadzie.
- Udział w imprezie, to dla nas prestiż i świetna reklama. Na naszym sprzęcie wystartuje wielu murowanych kandydatów do złotego medalu – mówi Seruga. Polski producent zdominował światową produkcję kajaków wyczynowych. Ma tylko dwóch konkurentów: portugalską firmę Ne-lo oraz niemiecki instytut FES. Na kajakach „made in Poland" popłynie cała kajakarska reprezentacja Chin, kanadyjkarze z Białorusi i Słowacji oraz wielu innych zawodników. Plastex wysłał do Pekinu 6-osobową ekipę, która zajmie się serwisowaniem kajaków. Seruga jest przekonany, że koszt udziału w imprezie zwróci się z nawiązką, kiedy po igrzyskach zaczną napływać zamówienia na sprzęt. Obecnie prowadzi już negocjacje z reprezentacją Iranu.
Na profity z olimpiady liczy także firma Polanik z Piotrkowa Trybunalskiego, produkująca sprzęt do konkurencji lekkoatletycznych, m.in.: oszczepy, dyski, młoty, a także zeskoki, na których lądują skoczkowie o tyczce oraz progi, z których wybijają się skoczkowie w dal. Firma nie ma statusu oficjalnego partnera, ale ich sprzęt trafił na olimpijskie stadiony za pośrednictwem dealerów. W stanie najwyższej gotowości jest też około 500 chińskich przedstawicieli wódki Wyborowa (po Absolucie, drugi pod względem sprzedaży alkohol importowany w Chinach). - Chińczycy, szczególnie ci zamożni, polubili koktajle z wódką – mówi Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowa SA. – Na tak dużej imprezie z pewnością coś ugramy. Na pewno w żadnej chińskiej restauracji nie zabraknie Wyborowej.
TM

 2

Czytaj także