Jak bomby podróżują po Polsce

Jak bomby podróżują po Polsce

fot. L. Muszyński/ PAP / Źródło: PAP
W naszym kraju jest 60 poligonów, ale tylko 7 z nich może przyjmować groźne niewybuchy – ustalił „Wprost”. Bomby powinny więc być transportowane nawet kilkadziesiąt kilometrów. Ale zwykle nie są.
Problem w tym, że bombowozy, czyli policyjny sprzęt do transportu niebezpiecznych ładunków na poligony, jest mocno wyeksploatowany. Z powodu złego stanu pojazdów ładunki najczęściej trafiają na najbliższy (zwykle niehomologowany, a więc mogący stwarzać niebezpieczeństwo, np. dla mieszkańców okolicznych miejscowości) poligon i tam są detonowane.

Naszych informacji nie chcieli komentować przedstawiciele Komendy Głównej Policji. Według Biura Prasowego KGP, informacje dotyczące liczby oraz stanu i wyposażenia technicznego pojazdów do przewożenia urządzeń i materiałów wybuchowych, a także dane na temat ich homologacji są tajne. Podobnie jak informacje, kto decyduje o miejscu detonacji groźnych ładunków.

LS

Czytaj także

 5
  • 2 x kikutek IP
    a my ze szwagrem to rozbrajamy po omacku: wystarczy trzymając granat objąć drzewo! (ale ostatnio to mi się jakaś trefna sztuka trafiła i teraz to tylko on już rozbraja bo ja nie mam czem)
    • rychu IP
      A ja z Edkiem Zakiem w \'55-tym to zesma sami je rozbrajali rzucajac pomiedzy nami na szosie . Jeden kurde pierdyknol i do dzisiaj mi bzency w uszach (z ran sie wygoilem) .
      • mil IP
        O ile mi się wydaje znacznie bezpieczniej zlikwidować niewypał(niewybuch) jak najbliżej miejsca gdzie go znaleziono ( poligon) niż podróżować z czymś takim po kraju pomiędzy domami i innymi użytkownikami dróg...
        • skurczybyk IP
          Niech zabiorą ci, co je tam zrzucili. Odbiór poprzez nadawcę, nie adresata.