Uwaga! Łże-Single atakują!

Uwaga! Łże-Single atakują!

Dodano:   /  Zmieniono: 
Photos.com 
Ja jestem dziś w tzw. niecodziennej strukturze. W pewnym sensie jestem singielką, choć formalnie jeszcze nie. Ale ważne są ustalenia między ludźmi, bo papier jest tylko papierem. Nie buduje nam miłości ani związku – mówi „Wprost” aktorka Małgorzata Foremniak. Tak jak ona myśli coraz więcej ludzi. Przede wszystkim mężczyzn. To łże-single. Ci, którzy wolą być atrakcyjnym wolnym Michałem z „Teraz albo nigdy”, niż przykładnym nudnym Ryśkiem z „Klanu”.
Łże-single to ci, którzy pozazdrościli singlom życia chwilą, epizodycznych związków, realizowania swoich pasji, poczucia wolności i niezależności. Choć nie są wolni od rodzinnych zobowiązań, żyją tak, jakby ich nie mieli.

Singlowanie tych, którzy singlami wcale nie są, szerzy się jak zaraza. I ma to psychologiczne uzasadnienie: - Tak to już jest wśród mężczyzn, że jeżeli któryś nagle wyłamie się z obowiązującego schematu odpowiedzialnego ojca i męża, i pokaże otoczeniu nową kobietę i nowy styl bycia, to takie zachowanie staje się atrakcyjne dla reszty – tłumaczy Małgorzata Ohme, psycholog i psychoterapeuta rodzinny. Nie bez znaczenia jest również fakt, że dziś dużo większą społeczną aprobatą niż kiedyś cieszą się męskie rozrywki: spotkania przy piwie czy wyjścia na mecze, przy okazji których mężczyźni porównują się między sobą. Jednym z czynników potwierdzających męską atrakcyjność jest młoda kobieta u boku. W oczach innych mężczyzn ten, który zmienił partnerkę na młodszą, na pewno zdał egzamin z męskości na szóstkę. Socjologowie nie mają wątpliwości, że nowy trend przyszedł do Polski z zachodu: – Tam o wiele wcześniej niż u nas osłabiła się funkcja rodziny i znacząco zmalały wpływy Kościoła. Emancypujemy się – analizuje prof. Kazimierz Krzysztofek, socjolog kultury. 

Więcej o łże-singlach we wtorkowym wydaniu „Wprost".