Takiego prezydenta nie znałem

Takiego prezydenta nie znałem

Dodano:   /  Zmieniono: 11
fot. Wprost
Inka i Zdzisław Foryccy mieszkają w Sopocie, dwieście metrów od domu, pod którym ludzie wciąż składają kwiaty. Próbowano namawiać ich do wywiadów, ale odmawiali. Nie chcieli dzielić się bólem z innymi. Dla nich wiadomość o katastrofie pod Smoleńskiem i śmierci prezydenckiej pary była osobistym dramatem. Maria i Lech Kaczyńscy to para ich największych przyjaciół.
Zgodzili się na rozmowę dzięki prośbie prof. Macieja Świeszewskiego (bohatera mojego filmu „Ostatnia Wieczerza"), z którym także się przyjaźnią. Maciej przed wejściem powtarza po raz kolejny: – Oni przeżywają prawdziwą żałobę, nic na pokaz. Studiowałem z Inką Forycką malarstwo. Zdzisław Forycki to wybitny kardiolog, przez lata pracował w Berlinie.

W drzwiach wita nas szczekanie psa Berka. Jak mówi Maciej, ten dom zawsze tętnił życiem, aż do soboty, gdy zadzwoniła siostra Inki (europosłanka Hanna Foltyn-Kubicka), że coś się stało z samolotem prezydenckim. – Włączyliśmy telewizor. Wpierw była tylko niepewność, potem przyszła ta wiadomość… Nie przeżyli – mówi Zdzisław Forycki.

Czytaj więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost".
 11

Czytaj także