Belferka z Belwederu

Belferka z Belwederu

Dodano:   /  Zmieniono: 61
Anna i Bronisław Komorowscy, fot. J. Turczyk / PAP
Z domu państwa Komorowskich na warszawskim Powiślu do Belwederu idzie się spacerem 15 minut. Ale dla Anny Komorowskiej to wielki dystans – między prywatnością a rolą pierwszej damy.
Anna Komorowska spytała w 2009 r. przyjaciela rodziny o jego największe marzenie. – Chciałbym, aby Bronek został prezydentem – odparł. – Absolutnie mi tego nie życz! – odcięła się natychmiast. Znajomi Anny Komorowskiej twierdzą, że rolę pierwszej damy zaakceptowała dopiero kilka dni temu, podczas smoleńskiej pielgrzymki w półrocznicę katastrofy samolotu.

Dar współczucia

Ewa Komorowska, autorka pomysłu pielgrzymki, żona żona wiceministra obrony Stanisława Komorowskiego, który zginął w katastrofie wspomina: "Odniosłam wrażenie, że z wdzięcznością przyjęła zaproszenie rodzin ofiar na tę pielgrzymkę i propozycję objęcia nad nią patronatu".

Anna Komorowska zajęła się organizacją pielgrzymki, angażując w to Kancelarię Prezydenta.– Miała tylko jedno życzenie – mówi Ewa Komorowska. – Aby jej w Smoleńsku nadmiernie nie eksponowano. Uważała, że jej zadaniem jest towarzyszenie nam swoją cichą obecnością. – Ma dar współczucia, może dlatego, że sama doświadczyła w życiu tragedii – uważa ojciec Maciej Zięba, ustępujący szef Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku, a prywatnie wieloletni przyjaciel Komorowskich.

Ból i wsparcie

Chodzi o wypadek ich najmłodszego syna Piotra, który potrącony przez samochód doznał ciężkiego urazu głowy. Walka o jego życie trwała kilka tygodni. – Pamiętam, jak Anka cieszyła się, że może dziękować lekarzom za każdy postęp w leczeniu Piotrka. Nigdy nie zasklepiła się w swoim cierpieniu, przeciwnie, pozwoliła najbliższym, by ją wspierali. Sądzę, że ta umiejętność pozwoliła jej teraz nawiązać nić porozumienia z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej – mówi Joanna Onyszkiewicz, żona byłego ministra obrony Janusza Onyszkiewicza, a przede wszystkim dobra znajoma pierwszej damy.

– Podczas tej pielgrzymki dostała wiatru w żagle. Po raz pierwszy w jej oczach widziałem prawdziwe zaangażowanie. Wszystko, co do tej pory robiła jako pierwsza dama, jakieś przecinanie wstęgi, składanie hołdów, przyjmowała jako dopust boży – mówi jeden ze znajomych Anny Komorowskiej.

O sposobie, w jaki Anna Komorowska będzie sprawowała funkcję pierwszej damy, o piątce dzieci pary prezydenckiej i przeprowadzce do Belwederu czytaj w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost".
+
 61

Czytaj także