Wyleczyłem się z romantyzmu

Wyleczyłem się z romantyzmu

Ameryka "wyczyściła” mnie, zmusiła, żebym zapomniał o romantyzmie - mówi w rozmowie z Piotrem Najsztubem dla "Wprost" Jan A. P. Kaczmarek, kompozytor, laureat Oscara, który pod koniec lat 80. wyjechał na stypendium do Stanów Zjednoczonych. O Oscarze, którego dostał za muzykę do filmu "Marzyciel" mówi: wpadłem w zasadzkę, za którą płacę do dzisiaj. - Zostałem nagle, po latach starań, żeby tak nie było, zakwalifikowany jako kompozytor wrażliwy, specjalizujący się w tzw. delikatnych wzruszeniach.
- Świetnie sobie daliście radę, fantastycznie! - mówi o Polsce po 20 latach od wyjazdu. - Gdyby oceniać Polskę w izolacji od reszty świata, to można narzekać w nieskończoność. Natomiast trzeba spojrzeć na to, co się dzieje w ogóle. Świat zachodni trzeszczy, Ameryka jest w stanie głębokiego kryzysu. Na tym tle wypadamy świetnie, mamy dynamizm, młodzi ludzie w Polsce mają niebywały głód świata i są wolni od tego romantyzmu, wytrenowani przez to, że spędzają dużo czasu poza Polską, mają świadomość, jak funkcjonuje świat!

Polsce przeszkadza tylko jedno i może stąd ten mój wybuch antyromantyczny… Że jak nam wali o ziemię jeden samolot, potem drugi jeszcze większy samolot, następnie dwa małe samoloty w Hiszpanii przy zero widoczności też walą w zbocze, bo im się zachciało lądować, to już nie jest przypadek. Z nami jest coś bardzo nie w porządku od tej strony, skłonność do ryzyka jest ciągle nienormalna - mówi.

Jak wspomina, po katastrofie smoleńskiej chciał napisać requiem. - Byłem kompletnie zdruzgotany po Smoleńsku, bo poczułem naszą polską słabość jak nigdy przedtem, że popełniamy tak fundamentalny błąd, pozwalamy sobie na taką lekkomyślność. Z tej kalifornijskiej odległości miałem poczucie dekapitacji, poczułem się symbolicznie „bez głowy". (...)  To trwało chwilę, kiedy chciałem je napisać, po raz pierwszy w życiu. Późniejszy cyrk i awantura polityczna spowodowały, że poczułem, że to już nie ma sensu.

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku, 22 sierpnia

Czytaj także

 2
  • bez-nazwy IP
    USA to potega mozliwosci ludzkiego umyslu,tylko bez bolszewickiego GDYBANIA(marudzenia)
    • wierny IP
      USA to samo dno ludzi. Tam istnieją tylko dwa stany. Ludzie którzy wzbogacają się na krzywdzie innych i Ci którzy są skrzywdzenie.

      Czytaj także