Kopciuszek wyzwolony

Kopciuszek wyzwolony

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Pójdzie śladem Elżbiety czy Diany? Przemieni monarchię? Zostanie kolejną królową ludzkich serc?
Księżna Cambridge Kate Middleton nie postrzelała sobie w te święta do  bażantów ani jeleni. Choć wcześniej pobierała lekcje strzelania z broni myśliwskiej, postanowiła nie brać strzelby do ręki, kiedy cała rodzina królewska wyjechała na tradycyjne świąteczne polowanie do posiadłości w  Sandringham.

Informował o tym z przejęciem dziennik „The Daily Telegraph", pisząc, że „księżna odkłada pistolet na rzecz spokojnych świąt". Osoba zbliżona do rodziny królewskiej poinformowała anonimowo, że „pałac chce uniknąć wszelkich kontrowersji. Nie chcą, żeby zdjęcia strzelającej księżnej dostały się do prasy i spowodowały lawinę skarg".

Skończyły się niestety czasy, gdy rodzina królewska mogła wychłostać poddanego, ściąć głowę rebelianta i strzelać do zwierzyny na swoich włościach. W XXI w. najważniejszy jest wizerunek i to, co o Windsorach myśli brytyjski podatnik. W 2004 r. sama królowa Elżbieta II była krytykowana, gdy okazało się, że podczas polowania wyjęła rannego, ale  wciąż żywego ptaka z pyska psa myśliwskiego i zatłukła go kijem. Takie krwawe błędy nie powinny się już rodzinie królewskiej przydarzać. Przekaz do prasy musi być kontrolowany.  Dlatego książę Karol na swego „dyrektora ds. komunikacji" wynajął Paddy’ego Harversona, który wcześniej zajmował się PR-em klubu piłkarskiego Manchester United. Rodzina królewska musi dziś dbać o markę niczym rząd, korporacje i kluby piłkarskie. Przekaz ma być pozytywny, a wrażenie chłodu panującego w  pałacu Buckingham – zastąpione cieplejszymi sygnałami. Pewnie dlatego w grudniu Kate Middleton i książę William ogłosili także, że nie zamierzają w tym roku jechać na drogie narciarskie ferie w Alpy.

O Kate Middletone czytaj w najnowszym "Wprost", w kioskach od środy 28 grudnia