Stuhr: Kościół - zwycięstwo komunistów

Stuhr: Kościół - zwycięstwo komunistów

Dodano:   /  Zmieniono: 76
Jerzy Stuhr i Jarosław Kuźniar (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Kościół – największe zwycięstwo komunistów zza grobu. Bo dzisiejsi księża to ci, którym za komunizmu pozwolono studiować w seminariach. I to oni nadają ton. Ciągle na to patrzę. To są ci sami ludzie. Wypaczeni - mówi aktor i reżyser Jerzy Stuhr w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem.
Jarosław Kuźniar: Pan się wstydzi za Kościół czasem?

Jerzy Stuhr: Nie wstydzę się. Powiem szczerze: unikam.

Kościoła?

Troszeczkę. Zaczęło się od tego, że popularność mnie dopadła w kościele. Patrzą się: idzie do spowiedzi czy nie? Do komunii idzie? Można sobie z panem zdjęcie zrobić? Ja w niedzielę do kościoła nie chodzę. Chodzę w poniedziałki.

A na wybory pan chodzi z nadzieją czy z obowiązku?

Z obowiązku. Wiem, że tu politycy się dopiero uczą nimi być. Nie są to zawodowi politycy jeszcze. A wybory to zawsze jest przykry moment, zwłaszcza że jestem osobą publiczną i kiedy idę do lokalu wyborczego, to tam są pańscy koledzy z kamerą i pytają. Nie widzę się w tej rzeczywistości. Wczoraj mi ktoś napisał na Stopklatce: „Spieprzaj do Włoch, do Moskwy, nie chcemy cię oglądać”.

Pan to czyta?

Wczoraj przeczytałem, bo to było pod moim wywiadem. Zadzwonił do mnie pański kolega, że już jest. A pod spodem komentarze. Spieprzaj, nie chcemy cię. I zawsze w liczbie mnogiej. Nie, że ja sam nie chcę, ale to my, Polacy, nie chcemy. Mówią: Spieprzaj. A ja: Nie spieprzę. Oni: Dlaczego? A ja powiem: Bo mówię językiem polskim, jestem ambasadorem polskiej sztuki i literatury, płacę w Polsce podatki. Wystarczy? I nie spieprzę.

Cały wywiad ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który od jest już dostępny w formie e-wydania.

Najnowszy numer "Wprost" będzie także dostępny na Facebooku.

 76

Czytaj także