Seksualne rewolucje

Seksualne rewolucje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Seksualność jest w psychice. Nie da się tych sfer, szczególnie u kobiety, oddzielić (fot. PatriotPro sxc.hu) 
Jestem świadoma swoich potrzeb, mam odwagę, by czerpać przyjemność ze swojej fizyczności i seksualności. Lubię seks – mówi Maria Rotkiel, najbardziej seksowna polska psycholog.

Może to się w głowie dzieje, a nie w ciele?

Myślę, że i tu. Seksualność jest w psychice. Nie da się tych sfer, szczególnie u kobiety, oddzielić.

Pani rozmawia z pacjentami, używając sformułowań orgazm pochwowy i stymulacja łechtaczki?

Rozmawiam z ludźmi również o seksie. I nie chcę mówić: te sprawy, okolica intymna, te części ciała. Łechtaczka, piersi, penis – to są części naszego ciała.

Pacjentka żona mówi do męża o orgazmie pochwowym? To jest pani celem?

Moim celem jest, by partnerzy odnaleźli przyjemność w bliskości psychicznej i fizycznej. Odchodzi się od tego, by każda para uprawiała seks trzy razy w tygodniu, bo wytycznych nie ma.

Pani mówi o związkach, a co kobietami, które nie mają stałych partnerów?

Niech robią to, na co mają ochotę. Niech kochają i szanują siebie, nie zmuszają się do niczego, bo tak wypada ze względu na wychowanie, oczekiwania mężczyzny albo z tego powodu, że jest rewolucja seksualna. Orgazm nie jest obowiązkowy za każdym razem!

Pani jest rewolucjonistką?

Spaliliby mnie na stosie w średniowieczu. Trzeba siebie kochać, szanować. To jest najważniejsze.

Róbta, co chceta?

Tak, ale równowaga jest potrzebna. Więcej przyjemności z seksu będziemy mieć, kiedy będzie mu towarzyszyć głębsza relacja. Co nie znaczy, że seks z osobą, w której nie jesteśmy zakochani, nie sprawi nam przyjemności. Seks może się zacząć wtedy, kiedy on smyra mnie palcem po kolanie, a ja mam dreszcze. Albo dzwonię do partnera i mówię mu rzeczy podniecające. I wybiegam z pracy w obłędzie. Do niego…

Zrobiła tak pani?

Mówię to dla przykładu. Dbam o to, żeby w moim seksie było cały czas fajnie i ciekawie.

Czyli jest pani żywym przykładem?

Niedosłownie. Każdy jest po troszkę inny. Jestem wiarygodna dzięki filozofii, którą propaguję: żyć jak najpełniej. To moja dewiza, która dotyczy zarówno seksualności, rozwoju zawodowego, wszystkiego. Dla mnie przyjemność to sport, jedzenie i seks. Dla innych medytacja. Psycholog musi żyć w zgodzie z sobą i ze światem.

Mówią o pani: najbardziej seksowna psycholog w tym kraju.

I wspaniale. Dziesięć lat temu byłabym poirytowana tym, że ktoś zwraca uwagę na to, jak wyglądam, a nie na to, co wiem. Lubię siebie, więc nie mam z tym problemu.

Jest pani przykładem wyzwolenia seksualnego?

Jestem świadoma potrzeb, mam odwagę czerpać przyjemność ze swojej fizyczności, lubię seks i jestem asertywna w tym obszarze – jeśli tak rozumieć wyzwolenie, to jestem wyzwolona. Jestem w związku monogamicznym, choć twierdzę, że człowiek jest monogamiczny okresowo. Nie mam dzieci ani męża, bo małżeństwo nie jest dla mnie wartością, tylko instytucją. Wartością jest miłość.

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze „Wprost" (17/2013) , który  jest dostępny w formie e-wydania .

Tygodnik "Wprost" jest również dostępny na Facebooku .