Narkotyki? Żaden problem, przez internet dostępne dla każdego

Narkotyki? Żaden problem, przez internet dostępne dla każdego

Dodano:   /  Zmieniono: 15
fot. GETTY IMAGES/ Tygodnik WPROST
Sklepy z dopalaczami zniknęły, ale w internecie każdy może zamówić silne narkotyki. Zupełnie legalnie. Kurier dowiezie paczkę pod drzwi.
Nazywają to raportami z podróży, chociaż najczęściej nie ruszają się z własnego pokoju. Zapisują minuta po minucie, co się dzieje z ich ciałami i umysłami. Na kilkunastu forach w internecie takich narkotykowych relacji są tysiące.

Z raportu Greenboya: „11.00. Do kolegi dzwoni kurier, że ma dla niego paczkę. Jako że jesteśmy na lekcjach, umawiamy się z nim koło szkoły. To już któraś z kolei paczka z RC odbierana w ten sposób. W paczce po rozpakowaniu znajdujemy 200 mg DMMC. Wszystko bardzo dobrze opisane: wzory sumaryczne, pełne nazwy, ilość substancji, jaka się znajduje w środku. Większość radzi na pierwszy raz 200 mg. Ja jednak nie chciałem ryzykować i postanowiłem, że zacznę od 100 mg. 13.40. Robię się nagle towarzyski. Nie mogę powstrzymać słowotoku, chociaż z chęcią też słucham tego, co mówią inni. Interakcje z ludźmi wydają mi się niezwykle przyjemne”.

RC to nie żaden diler, tylko skrót od Research Chemicals, czyli nowej formy dopalaczy, które sprzedaje w Polsce kilkadziesiąt sklepów internetowych. 3,4-DMMC to bardzo ostry środek psychodeliczny. Gram w promocji już za 13,90 zł. Dla każdego.

„16.00. Uczę się z pożyczonego zeszytu biologii. Niezwykle szybko zapamiętuję informacje. Nowe pojęcia błyskawicznie kojarzą mi się z jakimiś już znanymi słówkami i są zapisywane do mojej pamięci. Po kilkunastu minutach umiem już wszystko. 16.25. Serce bije mi straszliwie szybko. W uszach czuję pulsujące powietrze. Mam wrażenie, że moja głowa zaraz eksploduje. 16.35. Jest jeszcze gorzej. Wprawdzie nie czułem ucisku w klatce piersiowej ani kłucia, ale miałem taką tachykardię, że z pewnością zagrażała ona mojemu życiu. Do tego czuję ogromną niemożność usiedzenia w miejscu. Drepczę, kręcę się itp. Nie mogę wytrzymać. Czuję się źle i mam tego wszystkiego cholernie dosyć. 19.00. Próbuję coś zjeść, ale to niemożliwe. Mam napady zimna i dreszcze. Rzuca mną na tyle, że nie mogę utrzymać myszki od komputera. Przeklinam piekielne działanie tej substancji i cieszę się, że w końcu zaczyna się zjazd. Zjazd nie jest wcale gorszy od sposobu, w jaki działa 3,4-DMMC. To jak uspokojenie po trwającym cztery godziny wielkim i przerażającym stresie”.

Takie przeżycia może zafundować sobie dziś każdy. Wystarczy kilka razy kliknąć myszką, zrobić przelew, a potem odebrać paczkę. Zupełnie legalnie.

PYRRUSOWE ZWYCIĘSTWO

Kiedy w październiku 2010 r. Sejm przyjął słynną ustawę antydopalaczową, premier w pozie dumnego szeryfa chwalił się sprawnie zaprowadzonym porządkiem. Nieliczni ostrzegali, że ustawa wprowadzona na łapu-capu może być nie tylko nielegalna, ale też nieskuteczna, większość jednak czuła się usatysfakcjonowana. Zamknięto 1,6 tys. sklepów, młodzież była bezpieczna.

Jednak dopalacze wróciły. W jeszcze gorszej formie. W internecie aż się roi od sklepów oferujących Research Chemicals. Część sprzedawców wybiera mniej efektowną polską nazwę Odczynniki Chemiczne. Żadnych kolorowych obrazków ani śmiesznych postaci. Zamiast nich próbówki, a przy każdym produkcie wzory strukturalne. Znaną z dopalaczy formułkę o produktach kolekcjonerskich zastąpiły informacje, że produkty przeznaczone są wyłącznie dla osób pełnoletnich, do użytku laboratoryjnego i nie nadają się do spożycia.

Według definicji podanej nam przez Główny Inspektorat Sanitarny jest to „zazwyczaj czysta postać nowej substancji psychoaktywnej, wchodzącej w skład tak zwanych dopalaczy”. – Większość z tych związków jest znana toksykologom sądowym i była wykrywana w dopalaczach. Sprzedaje się te substancje pod maską związków chemicznych do celów naukowych, ale wszyscy klienci wiedzą, że ich przeznaczenie jest zupełnie inne. Zwykle oferowane są w formie czystej, to znaczy zawartość deklarowanego związku wynosi ponad 99 proc. – tłumaczy dr n. med. Marcin Zawadzki, toksykolog, kierownik Pracowni Toksykologii Sądowej Uniwersytetu Wrocławskiego.

W efekcie jedna dawka RC jest często kilka, a nawet kilkanaście razy mocniejsza od tradycyjnych dopalaczy. Jan Bondar z GIS przekonuje, że jego instytucja nie bagatelizuje problemu. – Państwowa Inspekcja Sanitarna prowadzi stały monitoring podmiotów gospodarczych podejrzewanych o próby wytwarzania lub wprowadzania do obrotu środków zastępczych – mówi i dodaje, że GIS współpracuje m.in. z policją, CBŚ i ze strażą celną.

 Tyle że niewiele z tego wynika, bo w sieci bez problemów funkcjonują dziesiątki sklepów. – Efekt ustawy z 2010 r. jest taki, że wszystko przeniosło się do internetu i przez to straciliśmy z oczu całe zjawisko. Nie możemy oszacować, ile osób z tego korzysta, bo internet jest poza kontrolą – mówi Agnieszka Sieniawska, ekspert z Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej. Chociaż w sondażach przeprowadzonych wśród młodzieży na zlecenie Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii do zażywania dopalaczy przyznało się jedynie ok. 1 proc. badanych, użytkowników prawdopodobnie jest znacznie więcej.

Świadczą o tym chociażby obserwacje pracowników policyjnych laboratoriów kryminalistycznych, gdzie trafia część Research Chemicals. Tylko część, bo są przecież legalne. – Po wejściu ustawy była chwila spokoju, ale od kilku miesięcy dopalacze znowu zalewają nasze laboratoria. Można to liczyć w tonach. Rozpoczyna się nowa era dopalaczy, jest ich coraz więcej i mają coraz to nowsze formy – mówi Grzegorz Piotrowski z laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Cał y tekst w najnowszym numerze tygodnika „Wprost”. 


Najnowszy numer "Wprost" będzie dostępny w formie e-wydania .  
Najnowszy "Wprost" będzie   także dostępny na Facebooku .  
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania


 15

Czytaj także