Pregoreksja: anoreksja w trakcie ciąży

Pregoreksja: anoreksja w trakcie ciąży

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
O pregoreksji zaczęto mówić po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych mniej więcej sześć lat temu. Głównie jako o efekcie wszechobecnego kultu szczupłego, wysportowanego ciała. Specjaliści podkreślają, że tego typu zaburzenia dotyczą przede wszystkim młodych kobiet, przed trzydziestką, i będących w pierwszej ciąży.

Agnieszkę do specjalisty przyprowadził zaniepokojony mąż. Była w trzecim miesiącu ciąży. Unikała jedzenia jak ognia. A po każdym posiłku znikała w toalecie, żeby wymiotować. I nie były to charakterystyczne i normalne dla ciężarnych nudności. Codziennie, bez względu na samopoczucie, katowała się forsownymi ćwiczeniami. Terapeutka szybko postawiła diagnozę: pregoreksja, czyli anoreksja ciążowa.

Pod presją

Agnieszka to jedna z pacjentek, które trafiły do Beaty Warchoł ze Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Psychiatrycznej „Centrum”. Jak większość kobiet z tego typu zaburzeniami jest bardzo młoda – ma 23 lata. – Z wywiadu wynikało, że przed zajściem w ciążę miała niezdiagnozowaną anoreksję, nie akceptowała swojej wagi, wielokrotnie stosowała różnego rodzaju diety, głodziła się, potrafiła ćwiczyć nawet kilka razy dziennie – opowiada Beata Warchoł. I choć takie eksperymentowanie z własnym ciałem szczególnie w czasie ciąży może mieć katastrofalne skutki, ta historia zakończyła się happy endem – kobieta urodziła zdrowe dziecko, przez całą ciążę była pod opieką nie tylko psychoterapeuty, lecz także dietetyka. – Ważną rolę w procesie terapeutycznym odegrali bliscy tej pacjentki, na których wsparcie mogła liczyć. Zrozumiała, że dziecko będzie dla niej o wiele większym szczęściem niż wychudzona sylwetka – mówi Warchoł.

Agnieszka po urodzeniu dziecka nadal chodzi na terapię. Beata Warchoł podkreśla, że choć nie jest to regułą, to jednak anoreksję ciążową stwierdza się zwykle u kobiet, które już wcześniej miały zaburzenia odżywiania. Jej zdaniem na anoreksję ciążową narażone są też bardziej osoby, których wygląd zewnętrzny związany jest z wykonywanym przez nie zawodem, a więc modelki czy kobiety będące w centrum zainteresowania środków masowego przekazu, np. piosenkarki, prezenterki telewizyjne, aktorki czy kobiety udzielające się w polityce.

Pochwal się figurą po porodzie

Prawdziwą burzę wywołała Norweżka Caroline Berg Eriksen, żona piłkarza i znana blogerka, kiedy dokładnie cztery dni po porodzie zamieściła na Instagramie zdjęcie w bieliźnie. Idealna figura, płaski brzuch. Pod zdjęciem blisko pięć tysięcy komentarzy z całego świata. Głównie niepochlebnych – że to niemożliwe, że zrobiła to kosztem dziecka, stosując drakońskie diety i ćwiczenia w czasie ciąży. Wiele osób sugerowało, że fotografia jest fałszywa, a inne nazywały Caroline wyrodną matką. W sprawie wypowiedział się nawet lekarz blogerki, tłumacząc, że Caroline trenuje fitness od 12. roku życia, więc ma wyjątkowo mocne mięśnie brzucha. Stąd tak spektakularny efekt. Lekarz podkreślił jednak, że ciało każdej kobiety jest inne i inaczej będzie reagowało na obciążenie, jakim jest ciąża i poród. Eriksen, mimo zarzutów, że jej zdjęcie wpędza w kompleksy tysiące kobiet, nie usunęła go. Sama tłumaczy, że jej figura jest efektem ciężkiej pracy – zdrowej diety i ćwiczeń – i nie zamierza się jej wstydzić.

Ikoną pregorektyczek jest niezmiennie inna żona piłkarza – Victoria Beckham. Do samego porodu chwaląca się małym brzuszkiem, paradująca w kilkunastocentymetrowych szpilkach. Beckham także błyskawicznie wróciła do przedciążowej sylwetki. Na nieskazitelnych celebrytkach wzorowała się w czasie ciąży Monika, 21-latka z północnej Polski. – Przytyłam w ciąży niecałe pięć kilo i jestem z tego dumna – nie ukrywa. O swoich koleżankach, którym nie udało się utrzymać szczupłej sylwetki w ciąży, mówi z pogardą: „leniwe wieloryby”. Nie widzi nic złego w tym, co robi. – Dbam o siebie i ciąża tego nie zmieniła. Czy to, że jestem matką, oznacza, że mam rezygnować z własnej atrakcyjności? – pyta. Jej synek urodził się trzy tygodnie przed terminem. – Jest drobniejszy niż inne dzieci, ale przecież nie jest jedynym wcześniakiem na świecie – mówi Monika. Na razie nie planuje kolejnych dzieci. – Cały czas walczę, żeby mój brzuch wyglądał jak przed ciążą. Patrząc na inne kobiety, które urodziły więcej dzieci, widzę, że po kolejnych ciążach jest to o wiele trudniejsze. Jestem młoda, wszystko jeszcze przede mną. Chcę być atrakcyjna i to jest dla mnie ważne. Mój partner też jest ze mnie dumny i cieszy się, że tyle uwagi poświęcam, żeby dobrze wyglądać – nie kryje.

Ciąża równa się otyłość

O pregoreksji zaczęto mówić po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych mniej więcej sześć lat temu. Głównie jako o efekcie wszechobecnego kultu szczupłego, wysportowanego ciała. Specjaliści podkreślają, że tego typu zaburzenia dotyczą przede wszystkim młodych kobiet, przed trzydziestką, i będących w pierwszej ciąży. Dorota Świątkowska, dietetyk, która opiekuje się ciężarnymi kobietami w warszawskim Instytucie Matki i Dziecka, ma za sobą trzy porody. – Widzę to po sobie. Pierwsze dziecko rodziłam młodo, wtedy się bardzo przejmowałam, jak zmienia się moje ciało, i uważałam, co jem. Teraz mam 37 lat, jestem dwa miesiące po porodzie córeczki i patrzę na to zupełnie inaczej – mówi.

Spotyka pacjentki, które boją się, że nadmiernie przytyją w czasie ciąży. Nie kryje, że trudno się z nimi pracuje. – Dla nich priorytetem jest wygląd. Muszę je przekonać, że ciąża to taki moment w życiu kobiety, kiedy na pierwszym miejscu jest dziecko, które nosi w sobie. Poza tym, dbając o właściwe odżywianie, dba się też o swój organizm. Ciąża przecież wyczerpuje – mówi i zwraca uwagę, że zdrowa kobieta o prawidłowej masie ciała powinna przytyć w czasie ciąży 11,5-16 kg. Jeśli przed ciążą miała niedowagę – nawet trochę więcej. – Proszę pamiętać, że na te kilogramy składają się: masa ciała dziecka, waga wód płodowych, łożyska, większa objętość krwi. Jeśli więc kobieta przytyje w ciąży tylko cztery kilogramy, to można powiedzieć, że wręcz schudła w ciągu tych dziewięciu miesięcy – twierdzi Świątkowska.

Dietetyczka radzi kobietom, aby nie polegały na tym, co usłyszą od innych bądź wyczytają w internecie. Aby każdą wątpliwość dotyczącą odżywiania konsultowały ze specjalistą. – Niektóre kobiety w ciąży stosują diety nie po to, żeby schudnąć, ale dlatego, że same zdiagnozowały u siebie jakąś chorobę, np. cukrzycę ciężarnych. Te diety są często zbyt restrykcyjne lub niewłaściwe – mówi.

W pogoni za chudością

Nie ma statystyk, ile kobiet cierpi na pregoreksję. Zdaniem Beaty Warchoł na specjalistyczną terapię trafia zaledwie ułamek takich osób. Podkreśla, że ogromna odpowiedzialność stoi przed ich bliskimi. Jeśli zauważą niepojące objawy – unikanie jedzenia, wymiotowanie tuż po posiłkach, intensywne ćwiczenia – powinni interweniować.

Liczby dotyczące zaburzeń odżywiania wśród nastolatków są alarmujące. Według raportu Głównego Inspektoratu Sanitarnego co trzecia polska gimnazjalistka przynajmniej raz w życiu się odchudzała. Nastolatki nie przebierają w metodach, bo najważniejszy dla nich jest szybki efekt. Ankietowane dziewczynki przyznały, że stosują także metody farmakologiczne i kupują w internecie silne środki odchudzające, nie zawsze bezpieczne dla zdrowia. Szacuje się, że ok. 12 proc. chłopców i 16 proc. dziewcząt w wieku gimnazjalnym w Polsce cierpi na nadwagę lub otyłość. Jednocześnie aż co piąta gimnazjalistka nie akceptuje swojego wyglądu, a co dziesiąta wykazuje skłonności do anoreksji i bulimii. To właśnie ta grupa dziewcząt jest najbardziej narażona, że obsesja na punkcie doskonałości powróci ze zdwojoną siłą właśnie w czasie ciąży.

Choć to może wydawać się oczywiste, warto powtarzać: odchudzanie w ciąży może prowadzić do ciężkich zaburzeń rozwoju płodu. W najgorszych przypadkach może się skończyć poronieniem. Dzieci, których matki niewłaściwie się odżywiały, najczęściej mają zbyt niską wagę, rodzą się wcześniej, a konsekwencje braku składników odżywczych w okresie płodowym – m.in. choroby serca, depresja, problemy z koncentracją i uczeniem się – mogą się pojawić w późniejszych latach.

Tekst ukazał się w numerze 19 /2014 tygodnika "Wprost".

Najnowszy numer "Wprost" jest dostępny w formie e-wydania.
Najnowszy "Wprost" jest  także dostępny na Facebooku.
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.

Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku
Oraz na  AppleStore  GooglePlay

Czytaj także

 0

Czytaj także