Ofiara po raz drugi

Ofiara po raz drugi

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Zdjęcie do artykułu z tygodnika (fot. GETTY IMAGES)
Kierownictwo większości polskich firm wie, że w sprawach o molestowanie poszkodowani zazwyczaj milczą. Dlatego bezkarnie zamiata się sprawy pod dywan - mówi Karolina Kędziora, radczyni prawna, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego w rozmowie z Marcinem Dzierżanowskim i Olgą Wasilewską.
Znana dziennikarka opowiedziała nam o tym, jak szef molestował ją w pracy. Nie chciała ujawnić nazwiska. Zaskoczyły nas reakcje niektórych dziennikarzy na tę publikację.

Bo wszyscy nosimy w sobie stereotypy. Elity też. Wiem z doświadczenia, że środowiska polityków, dziennikarzy czy naukowców często nie zachowują się pod tym względem lepiej niż na przykład pracownicy fizyczni.

Jakie to stereotypy?

Na przykład, że prawdziwy facet jest silny i władczy. I że musi się wyszumieć. A kobieta ma być delikatna i wrażliwa. Jeśli mężczyzna dotyka kobiet w miejscu pracy, słyszymy: „tacy są mężczyźni”. Tymczasem molestowane kobiety są oskarżane, że same są sobie winne. Analizuje się, w co były ubrane i czy na pewno nie były zadowolone z tego, że ktoś je podrywał. 

Tłumaczono nam: „Jakie tam molestowanie. Ten facet to flirciarz i tyle”.

Dziwna reakcja, ale bardzo typowa. U nas facet, który ma wiele kobiet, jest flirciarzem albo playboyem. A kobieta, która zmienia mężczyzn dostaje etykietkę, że się źle prowadzi. Tyle że różnica między flirtem czy nawet romansem w pracy a molestowaniem jest oczywista: w przypadku molestowania ofiara sobie tego nie życzy. Ustawodawca wymaga zresztą, żeby ofiara wyraziła swój sprzeciw.

Niektórzy mówili: „to nie molestowanie, to żarty”.

Bo u nas panuje błędne przekonanie, że molestowanie musi mieć drastyczną formę. Na przykład gwałtu. Tymczasem pozornie niegroźne opowiadanie dowcipów seksualnych w miejscu pracy też może być molestowaniem. Od lat prowadzę szkolenia dotyczące zapobiegania molestowaniu i zawsze na początku kobiety mówią, że ten problem ich nie dotyczy. A na koniec przyznają, że owszem, tylko nie wiedziały, że te zachowania są niedozwolone.

Cały tekst Olgi Wasilewskiej i Marcina Dzierżanowskiego o ofiarach molestowania seksualnego można przeczytać w najnowszym "Wprost", który będzie dostępny w formie e-wydania od niedzieli od godz. 20 na www.ewydanie.wprost.pl, zaś od poniedziałku - w kioskach i salonach prasowych na terenie całego kraju.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku

Oraz na  AppleStore GooglePlay 

 12
  • franek   IP
    Ja mysle,ze kobieta jest bardzo nieszczesliwa,jezeli jest niezauwazana orzez mezczyzn,,,To,ze sie podoba,nie musi byc molestowaniem.To oczywiste!
    • Jakubb   IP
      Kto wie o kogo chodzi ?
      • mysliwy   IP
        a dlaczego nie ujawnicie o kogo chodzi?
        • sedno   IP
          Jestem śmiertelnym wrogiem molestowania, ale widzę jeden problem. Kobiety niejednokrotnie wysyłają zupełnie sprzeczne sygnały. Chcą budzić zainteresowanie i "punktować" u szefów seksapilem, a gdy sprawa wymyka się spod kontroli, raptem są oburzone. Dużo zależy od was drogie panie.
          • WERTYUI   IP
            Nie mam zamiaru usprawiedliwiać tych którzy wykorzystują swoja pozycję dla zmuszania innych ludzi do znoszenia swojego grubiaństwa, chamstwa i zachowań przestępczych. Ale jak czytam "zawsze na początku kobiety mówią, że ten problem ich nie dotyczy. A na koniec przyznają, że owszem, tylko nie wiedziały, że te zachowania są niedozwolone." Pytanie brzmi czy sytuacje w jakiej dotąd funkcjonowały były dla nich trudne i krępujące ? Nic autor na ten temat nie pisze. Tak jak nie pisze o źródle tego, że opowiadanie dowcipów jest "niedozwolone". Autor najlepiej uosabia prostą zasadę - zarabiam na szkoleniach z molestowania więc jestem zainteresowany aby problem ten był mozliwie najszerszy - co robię - wmawiam ludziom że każde zachowanie może byc uznane za molestowanie. Dochodzimy do absurdów. A co gorsze powoduje to że prawdziwy problem dotyczący karalnych zachowań o charakterze seksualnym rozwadnia sie w morzu pierdół i zaczyna byc traktowany jako cos śmiesznego o niepoważnego.

            Czytaj także