Na celowniku drona czyli jak służby likwidują wrogów w tajnych akcjach

Na celowniku drona czyli jak służby likwidują wrogów w tajnych akcjach

Dodano:   /  Zmieniono: 17
Dron (fotolia.pl / Autor: vitals)
Zabójstwa na polityczne zlecenie nie zakończyły się wraz z zimną wojną. Służby wielu państw nadal likwidują wrogów w tajnych akcjach, zmienia się jedynie uzasadnienie „koniecznych działań”.

Organizacje walczące o prawa człowieka nie zostawiają na Amerykanach suchej nitki. Twierdzą, że naloty dronów zabijają więcej cywilów niż terrorystów. Niedawno opublikowany raport organizacji Intercept, cytowany przez „The Huffington Post”, potwierdza to przekonanie. W czasie nalotów w Afganistanie tylko w okresie od stycznia 2012 r. do lutego 2013 r. miało zginąć 200 osób, spośród których zaledwie 35 było „zamierzonymi celami”. Dwa lata temu organizacja Reprieve ostrzegała, że efektem ataków dronów w Jemenie i Pakistanie na 41 terrorystów była śmierć 1147 przypadkowych osób. Wówczas patrzono na te dane przez palce. Dziś oenzetowskie Biuro Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka przyznaje, że w Jemenie tylko w ciągu jednego roku drony zabiły więcej cywilów niż zrobiła to Al-Kaida. A to wywołuje wolę odwetu. Tak więc Amerykanie produkują obecnie więcej wrogów, niż są ich w stanie zabić.

– Drony to największe wyzwanie dla systemu sprawiedliwości międzynarodowej od czasu zimnej wojny – przyznaje Christof Heyns, specjalny sprawozdawca ONZ ds. arbitralnych egzekucji. Swego rodzaju „licencję na zabijanie” stosuje wiele służb i wywiadów, jednak nikt nie robi tego tak jawnie jak Stany Zjednoczone. A wszystko to w ramach szeroko pojętej walki z terroryzmem.

Od czasu gdy Barack Obama objął urząd prezydenta USA, na terenie Iraku, Afganistanu, Pakistanu, Jemenu i Somalii przeprowadzono kilkaset ataków za pomocą bezzałogowców, w których zginęło od 2,5 do 4 tys. osób. Dziś coraz częściej wychodzi na jaw, że operatorzy dronów nie zawsze wiedzieli, kogo likwidowali, mimo zapewnień ze strony CIA. Human Rights Watch oblicza, że w samym Jemenie aż 70 proc. zabitych to niewinni ludzie. Bardziej powściągliwe Brytyjskie Biuro Dziennikarstwa Śledczego twierdzi, że wśród wszystkich ofiar cywilów było od 421 do 960 osób (w tym od 172 do 207 dzieci). Rozbieżności są więc spore. O weryfikację danych trudno, a Biały Dom nie komentuje żadnych doniesień i – co znamienne – nie podaje własnych liczb.

Cały tekst można przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który trafił do kiosków w poniedziałek, 29 lutego 2016 r. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchania oraz na  AppleStore GooglePlay. Tygodnik jest dostępny również w formie e-wydania.

 17

Czytaj także