Striełkow jest w Moskwie. Próba walki w Ukrainie „nie powiodła się”

Striełkow jest w Moskwie. Próba walki w Ukrainie „nie powiodła się”

Igor Girkin w Doniecku, 2014 r.
Igor Girkin w Doniecku, 2014 r. Źródło: PAP/EPA / PHOTOMIG
Były „minister obrony” samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Igor Striełkow przekazał, że od 5 grudnia jest w Moskwie, ponieważ próba walki w Ukrainie nie powiodła się. Oskarżył „dowództwo” pułku o oszustwo.

„Jestem w Moskwie. Trzecia próba wzięcia bezpośredniego udziału w działaniach wojennych przeciwko Siłom Zbrojnym naszych drogich partnerów z Kijowa (w raportach Ministerstwa Obrony Rosji nazywa się ich teraz swego rodzaju „bojownikami” nie zakończyła się sukcesem, chociaż było bardzo blisko” – napisał na Telegramie.

Striełkow powiedział, że w październiku przybył do Doniecka, gdzie został wpisany do jednej z jednostek „policji ludowej” w randze szeregowca. W ciągu ostatnich 10 dni października przybył na tereny czasowo okupowanych obwodów donieckiego i ługańskiego na Ukrainie i stawił się w jednym z „komisariatów wojskowych” wspieranych przez Rosję separatystów. Tam napisał oświadczenie z prośbą o „dobrowolny pobór w szeregi Donieckiej Republiki Ludowej”.

– Zostałem (nieoficjalnie) poinformowany, że „nieskoordynowany” nabór do „milicji ludowej” Donieckiej Republiki Ludowej wywołał niezadowolenie „wyższego dowództwa”, ale zapewniono mnie, że ta sprawa „zostanie rozwiązana we właściwym czasie” – pisał w komunikacie.

Pod koniec listopada ze zdziwieniem miał odkryć, że nie zajmuje żadnego stanowiska w swoim batalionie i w ogóle nie figuruje w sztabie pułku. Girkin oskarżył tak zwane „dowództwo” pułku i batalionu o oszustwo. „W rezultacie od października do końca listopada przebywałem nielegalnie w N-tym batalionie N-tego pułku, nielegalnie przewoziłem broń i amunicję, nielegalnie podróżowałem na front” – napisał Striełkow.

Girkin wyjechał na front. Długie milczenie

15 października Igor Girkin, znany z ostrej krytyki nieudolności rosyjskiej armii w trakcie inwazji na Ukrainę, ogłosił, że wyjechał na front. Od tego czasu nie zamieszczał wpisów w mediach społecznościowych, z wyjątkiem wiadomości o zbiórkach pieniędzy dla prorosyjskich formacji zbrojnych.

Do sprawy odniósł się dziennikarz śledczy Christo Grozev z portalu Bellingcat. „Jak już mówiłem, Kreml nie mógł pozwolić Girkinowi iść na linię frontu i ryzykować, że zostanie schwytany i pokazany w Hadze. A teraz wrócił do Moskwy i narzeka, że nigdy nie pozwolili mu bawić się w żołnierza” – napisał.

Przypomnijmy: w listopadzie Sąd Okręgowy w Hadze w Holandii skazał Girkina na dożywocie za zestrzelenie samolotu Malaysia Airlines Flight MH17 nad wschodnią Ukrainą w 2014 roku. W katastrofie zginęło 283 pasażerów i 15 członków załogi. Jest również podejrzany o zlecanie porwań, tortur i mordów ukraińskiej ludności cywilnej podczas pobytu w Ukrainie w 2014 roku.

Czytaj też:
Holenderski sąd potwierdził: To rakieta rosyjskiej produkcji zestrzeliła MH 17
Czytaj też:
Były oficer FSB otwarcie o porażkach: Ukraińcy „zwijają” nasz front

Źródło: Ukraińska Prawda, The New Voice of Ukraine, Biełsat, WPROST.pl
 0

Czytaj także