Operacja „pod fałszywą flagą” blisko Polski? Rosja i Białoruś mają cel

Operacja „pod fałszywą flagą” blisko Polski? Rosja i Białoruś mają cel

Ukraińskie Centrum Narodowego Oporu poznało możliwy cel ataku na Białorusi
Ukraińskie Centrum Narodowego Oporu poznało możliwy cel ataku na Białorusi Źródło: sprotyv.mod.gov.ua
Ukraińskie siły zbrojne informują o możliwej prowokacji 2 km od granicy z Polską. Rosyjskie i białoruskie służby miały już przeprowadzić rozeznanie w tym celu.

Pomiędzy FSB Federacji Rosyjskiej a Komitetem Bezpieczeństwa Państwowego Republiki Republiki osiągnięto porozumienie w sprawie przeprowadzenia operacji „pod fałszywą flagą” wymierzoną w jeden z obiektów na terytorium Białorusi. Wina ma zostać przerzucona na stronę ukraińską. Poinformowało o tym Centrum Narodowego Oporu, strona internetowa prowadzona przez ukraińskie Siły Zbrojne, mająca na celu podnoszenie morale cywilów.

Rosyjskie służby chcą zaatakować blisko Polski?

W tej chwili za obiekt ataku terrorystycznego uważa się skład ropy naftowej Brestoblnefteprodukt w pobliżu osady Pryłuki w obwodzie brzeskim, zaledwie 2 km od granicy białorusko-polskiej.

Planowany jest zrzut z dronów. Według informacji białoruskiego podziemia rozpoznanie lotnicze prawdopodobnych obiektów obranych za cel przeprowadzili wagnerowcy w sierpniu tego roku. Siły Zbrojne Ukrainy zaznaczyły, że działają „wyłącznie na terytorium Ukrainy” i „ta prowokacja jest Rosjanom potrzebna, aby wpłynąć na spadek poparcia dla ich państwa”.

Prowokacje na terenie Białorusi. Pożar rafinerii w Mozyrzu

Ukraińskie służby za prowokację uznały także pożar na terenie rafinerii ropy naftowej w białoruskim Mozyrzu, który wybuchł w sierpniu. Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wszystko miało zostać przeprowadzone w ten sposób, aby za atak obwinić rzekomych „ukraińskich dywersantów”. Tym samym Rosja mogła znów próbować wciągnąć Białoruś w wojnę na pełną skalę.

Z informacji zebranych przez Centrum Narodowego Oporu (CNO) we wrześniu wynika, że na Białorusi pozostało niecałe 1000 najemników Grupy Wagnera, z czego 200 to instruktorzy. Polskie władze alarmowały, że pozostali po buncie Prigożyna najemnicy mogą zostać wykorzystani do działań hybrydowych. Na prowokacje ze strony białoruskich i rosyjskich służb przygotowuje się polski rząd.

W sobotę 23 września MON przekazał, że „w ostatnich tygodniach wzmocniona została obecność żołnierzy Wojska Polskiego na granicy Polski z Białorusią”. MON podkreślił, że „to odpowiedź na zagrożenia hybrydowe”.

Czytaj też:
Interesom UE i Ukrainy zagraża nowa wojna na Kaukazie, która może rozpocząć się jeszcze przed wyborami w USA
Czytaj też:
Białoruś oskarża Polskę o naruszenie granicy. Dowództwo zabrało głos

Źródło: WPROST.pl, Ukraińska Prawda