Białoruś oskarża Polskę o naruszenie granicy. Dowództwo zabrało głos

Białoruś oskarża Polskę o naruszenie granicy. Dowództwo zabrało głos

Śmigłowiec szturmowy Mi-24
Śmigłowiec szturmowy Mi-24 Źródło: Wikimedia Commons
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zabrało głos po oskarżeniach o przekroczenie białoruskiej granicy. – Mogę definitywnie zaprzeczyć – powiedział ppłk Jacek Goryszewski.

Strona białoruska żąda wyjaśnień po incydencie, do którego miało dojść w obwodzie berestowickim. Jak podaje Państwowy Komitet Graniczny Białorusi w piątek, 1 września, „polski śmigłowiec wojskowy naruszył białoruską granicę”. Owo przekroczenie – z ustaleń grupy Białoruski Gajun – miało miejsce na wysokości wsi Mostowlany, położonej w województwie podlaskim, w powiecie białostockim.

Wiceminister spraw zagranicznych na antenie Polsat News zapewnił, że resort będzie analizował tę sytuację. – Z bardzo dużą ostrożnością trzeba podchodzić do tego rodzaju wiadomości. To służby będące przedłużeniem reżimu Aleksandra Łukaszenki. Ich celem politycznym jest najczęściej niekorzystne działanie względem Polski – mówił Paweł Jabłoński.

Incydent z polskim śmigłowcem. Dowództwo zaprzecza twierdzeniom Białorusi

Jak dodał, może dochodzić do wielu prowokacji, których Polska spodziewa się, zwłaszcza w ciągu najbliższych sześciu tygodni, do czasu wyborów parlamentarnych. – To niestety częste zjawisko, że Białoruś i Rosja takie działania podejmuje. Należy podchodzić z dużą ostrożnością do wszelkich oświadczeń białoruskiej bezpieki lub służb – mówił.

Do sprawy odniósł się także rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. W rozmowie z Wirtualną Polską zaprzeczył, by taki incydent miał miejsce. – Informacje, które strona białoruska zamieszcza to są prowokacje i kłamliwe oskarżenia. Ze wszystkich meldunków i zapisów systemów radiolokacyjnych można stwierdzić, że nie doszło do przekroczenia granicy z naszej strony – zapewnił ppłk Jacek Goryszewski.

Przypomnijmy, że równo miesiąc temu, we wtorek 1 sierpnia nad Białowieżą mieszkańcy zauważyli dwa białoruskie śmigłowce. Po kilku godzinach Ministerstwo Obrony Narodowej wydało komunikat potwierdzajacy, że doszło do przekroczenia przestrzeni powietrznej Polski. W odpowiedzi białoruskie władze w oficjalnym komunikacie odrzuciły oskarżenia o naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej i wyśmiały całą sytuację.

Czytaj też:
Kamiński o reakcji na „incydent krytyczny”. „Odetniemy Białoruś całkowicie od Europy”
Czytaj też:
Łukaszenka uderza m.in. w Polskę. „Jakieś mityczne, agresywne zamiary”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / wp.pl