"Musimy zejść głębiej". Poszukiwacze "złotego pociągu" zapowiadają ostatnią już próbę. I to jeszcze w tym roku

"Musimy zejść głębiej". Poszukiwacze "złotego pociągu" zapowiadają ostatnią już próbę. I to jeszcze w tym roku

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Podziemny tunel, zdjęcie ilustracyjne
Podziemny tunel, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / TTstudio
Zapaleńcy poszukujący "złotego pociągu" nie poddają się. Do końca roku zamierzają dokonać kolejnych odwiertów i zejść na głębokość 20 metrów.

Poszukiwacze tzw. złotego pociągu zapowiedzieli przeprowadzenie kolejny badań i odwiertów w skarpie położonej przy 65. kilometrze trasy kolejowej z Wrocławia do Wałbrzycha. Zrezygnują jednak z pomocy georadarów. Teren o powierzchni niemal dwóch i pół hektara zamierzają prześwietlić w inny sposób: metodą  elektrooporową, mikrograwimetryczną i gradientu pionowego. – Georadary w tym terenie się nie sprawdzają. Wyniki może fałszować skała, która tam jest – tłumaczył Piotr Koper.

– Głębokość sześciu metrów, na którą dotarliśmy w czasie pierwszych poszukiwań to zdecydowanie za mało. Mieliśmy dużą dozę prawdopodobieństwa, że uda nam się ten tunel, gdzieś po górze, po stropie znaleźć. Jeżeli tunel byłby robiony od góry, znaleźlibyśmy tego ślady. Niestety nie otrzymaliśmy takich wyników. Trzeba szukać głębiej – przekonywał.

Zespół odpowiedzialny za badania terenu przy 65. kilometrze nie ukrywa swoich kłopotów finansowych. W związku z przeciągającymi się poszukiwaniami, ekipa odkrywców postanowiła stworzyć fundację, która będzie zbierać środki potrzebne do dalszych wykopalisk. Przyznają, że to już ostatnia próba, jaką podejmują w związku ze "złotym pociągiem". – Jeżeli po tych pracach naukowcy powiedzą nam, że się pomyliliśmy, to trudno. Pomyliliśmy się. W tym terenie nie będzie już po co wchodzić. Jeżeli jednak informacje, które mamy potwierdzą się, to jesteśmy dobrej myśli – zapewniał Koper.

Czytaj także

 18
  • chominida IP
    Ale to debile. Zbadałem tę sprawę i wiem. Ten pociąg ominął Wałbrzych obwodnicą zachodnią na Kamienną Górę , która obecnie nie istnieje (zachowały się nasypy kolejowe). Dalej pojechał w stronę Jeleniej Góry , ale tam nie dojechał. Połowa pociągu została skierowana na górę Antoniówkę do fabryki amunicji i tam ukryta , reszta została zakopana pod Drogą Głodu w tunelu na przełęczy. Tunel w tej chwili nie używany , prowadziłem tam badania. Mnie nie stać na poszukiwania. Powodzenia !
    • Artur IP
      Już dawno w nocy Jarosław z Macierewiczem odjechali tym pociągiem , aktualnie jest pod domem na Żoliborzu a kot Jarosława go pilnuje
      • Adam 40 IP
        Buhaha !!! Przecież ów pociąg dojechał do niemiec na długo przed końcem wojny !! Hitler i jego generałowie nie byli tacy głupi , do tego bezwzględni na bank każdy pracowbik przy załadunku jak odprawie pociągu ze zrabowanym mieniem Polaków i żydów został zastrzelony nim stukot żelaznych kół o tory nie ucichł!! Lewaki zejdźcie na ziemię!! Pozdrawiam
        • pelen nadziei IP
          Wiara jest najważniejsza, w Lubomierzu ksiadz znalazl w kosciele, jak pisze Wprost, bezcenne relikwie, koniecznie na miejsce poszukiwań pociągu trzeba sprowadzić księdza aby poświęcil to miejsce, nie pociąg złota to przynajmniej wskazujący palec jakiegoś swiętego dla Wałbrzyszan
          • franek IP
            Juz Mickiewicz pisał o Was.... (Dziady)