Mieszkaniec Pekinu podróżując po Europie, zatrzymał się w niemieckim Heidelbergu. Posługiwał się jedynie językiem mandaryńskim. Kiedy skradziono jego portfel, nie udało mu się trafić na komisariat. Zamiast tego znalazł się w urzędzie, który zajmował się sprawami uchodźców. Na skutek nieporozumienia, obywatel Chin złożył podpis na wniosku o azyl.
Po podpisaniu dokumentu, nieszczęsny turysta został przetransportowany do Dortmundu, do tymczasowego ośrodka dla uchodźców. Tam poproszono go o oddanie paszportu oraz wizy. Następnie przyznano mu prawo do azylu i przetransportowano do obozu dla uchodźców w Dülmen. Dopiero po 12 dniach niemieccy urzędnicy zorientowali się w swojej pomyłce.
Po tym, jak mężczyznę wypuszczono i zwrócono jego dokumenty, jak gdyby nigdy nic udał się w dalszą podróż. Według informacji uzyskanych od turysty dzięki translatorowi, kolejnymi celami podróży Chińczyka mają być Włochy i Francja.
