Jezdimir Milic wyszedł z domu w piątek rano, aby zrobić zakupy przed prawosławnymi świętami Bożego Narodzenia. Nie wrócił jednak do domu. Został znaleziony 52 godziny później. Okazało się, że mężczyzna wpadł do studni i nie mógł się z niej wydostać. Znaleziono go w stanie hipotermii, ponieważ temperatura powietrza wynosiła wtedy około -20 st. C.
Wyziębionego mężczyznę znalazł jego sąsiad Goran Markovic, który relacjonował, że Jezdimir Milic wpadł do studni o głębokości ok. 5 metrów. Jak podaje BBC, Markovic zauważył najpierw torbę z zakupami, która leżała przy studni. – Podszedłem bliżej do miejsca, gdzie leżała torba, w której znajdowała się butelka czerwonego wina kilka butelek piwa i trochę mąki kukurydzianej – opowiadał. – Potem usłyszałem jakieś krzyki i zajrzałem do studni. Zauważyłem, że na dole ktoś siedzi – dodał. Na miejsce wezwał służby. Dzięki strażakom udało się wydostać mężczyznę ze studni.
Mróz w Europie
BBC podkreśla, że mroźny front znalazł się nad znaczną częścią Europy. Z powodu niskich temperatur wiele osób zmarło z wychłodzenia. W Grecji, Turcji i we Włoszech z powodu mrozu m.in. zamykano szkoły.
