Gdańskie pary mogą liczyć na dofinansowanie zabiegów in vitro. Program rusza już w wakacje

Gdańskie pary mogą liczyć na dofinansowanie zabiegów in vitro. Program rusza już w wakacje

Noworodek, wcześniak (zdj. ilustracyjne)
Noworodek, wcześniak (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Wikimedia Commons / Jaap Vermeulen, Jacoplane
W poniedziałek radni Gdańska podjęli decyzję o starcie programu finansowania zabiegów in vitro. Przeciwnicy takiego rozwiązania wciąż liczą na wojewodę pomorskiego, który miałby zablokować inicjatywę.

Głosami 16 „za” i 12 „przeciw”, przy 4 wstrzymanych, gdańscy radni przyjęli pomysł wspierania par niepłodnych. Miasto dołoży się do programu zapłodnień in vitro. Decyzję podjęto w poniedziałek 5 czerwca na nadzwyczajnej sesji rady miasta, po wysłuchaniu opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Jak podkreślają zwolennicy in vitro, Agencja wypowiedziała się na temat pomysłu Rady Miasta pozytywnie.

Jak zwykle przy okazji debaty o in vitro, pojawiły się głosy przeciwników tej metody. Radny PO Piotr Borawski bronił decyzji większości. – Program ma służyć ludziom, nie chcemy wojny ideologicznej. Każdy powinien decydować zgodnie ze swoim sumieniem, czy chce brać udział w takim programie, czy nie. Niepłodność jest chorobą coraz większej liczby osób. Dla wielu z nich to tragedia. Tym programem chcemy im pomóc – wyjaśniał.

Inny radny z tej samej partii zagłosował za odrzuceniem programu. – Uważam, że dofinansowania do in vitro powinny odbywać się centralnie. Poza tym nie podoba mi się, że program mówi o dofinansowaniach jedynie do in vitro, nie zaś do naprotechnologii. Uważam, że mieszkańcy powinni mieć możliwość, żeby wybrać metodę odpowiednią do własnych poglądów – uzasadniał Piotr Dzik.

Program, który wystartować ma za kilka tygodni, będzie dopuszczał pomoc rodzicom do wysokości 5 tys. złotych na maksymalnie 3 próby zapłodnienia in vitro. Z kasy miejskiej opłacone zostaną także dwie wizyty kontrolne i przechowywanie zarodków w chłodniach przez rok. Warunkiem skorzystania z programu będzie m.in. wiek kobiet. Musi on oscylować między 20-40 lat.

/ Źródło: trojmiasto.wyborcza.pl

Czytaj także

 11
  • (wujek) Olek IP
    In vitro tak naprawdę jest instrumentem zarobku dla jednych, instrumentem hodowli Nadludzi dla drugich, w duchu eugeniki, a w kombinacji z macicą do wynajęcia instrumentem produkcji potomków dla homosiów (G). Instrumentalizacja życia ludzkiego w tradycji bezbożnego (nied-)oświecenia, jak widzieliśmy w III. Rzeszy, w protestanckich krajach Skandynawii i w Chinach czy Indiach. Być może "postęp" techniczny, jak komory gazowe i krzesło elektryczne czy gilotyna, ale żaden postęp cywilizacyjny.
    • zona Macrona IP
      dyskryminacja!
      • Maksymilian IP
        Zatkało kakao? Impotenci. Dokładanie przez miasto kasy do kontrowersyjnego programu "in vitro" to jest poważny błąd. Ten program powinien być tylko dla bogatych. Biedniejsi powinni zastanowić się nad adopcją. Tylko kto zreformuje procedurę adopcji, żeby ludzie przejrzeli wreszcie na oczy, że niepłodność nie jest chorobą. Na koniec: histeria Kościoła Katolickiego w tym temacie także jest nieodpowiednia. Ta metoda powinna być dla ludzi, których na to stać. Ale dokładanie z publicznych pieniędzy dla programu "in vitro", to okradanie Polaków. Wolne Miasto Gdańsk... już kiedyś to słyszeliśmy, a przyszło z Niemiec
        • odbytowcow in vitro IP
          najepiej w odbycie....BRAWO!
          • brawo! IP
            Brawo dla Wolnego Miasta Gdańsk !