Nie żyje obywatel Armenii postrzelony w stolicy. Jest wielu świadków, ale sprawcy brak

Nie żyje obywatel Armenii postrzelony w stolicy. Jest wielu świadków, ale sprawcy brak

Panorama Warszawy, widok na Dworzec Centralny
Panorama Warszawy, widok na Dworzec Centralny / Źródło: Newspix.pl / fot. Damian Burzykowski
Armeńczyk postrzelony w sobotę w Warszawie zmarł w szpitalu. Zabójca jest nadal na wolności.

Zdarzenie miało miejsce w sobotę 14 października po godzinie 15:30. Do stojącej przy ulicy Siedleckiej taksówki, w której znajdowała się pasażerka, podbiegł mężczyzna – obywatel Armenii. Armeńczyk usiłował nakłonić kierowcę, by ten szybko odjechał. Nim auto ruszyło, na miejsce dotarł niezidentyfikowany napastnik, który oddał strzały w kierunku znajdujących się w taksówce osób. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jest poszukiwany przez policję.

Z ustaleń RMF FM wynika, że obywatel Armenii, którego napastnik trafił w głowę, z ciężkimi ranami został przetransportowany do szpitala. W niedzielę mężczyzna zmarł. W wyniku strzelaniny lekkie obrażenia dłoni odniósł też taksówkarz. Kobiecie nic się nie stało. Funkcjonariusze sprawdzają zapisy z monitoringu, a do wyjaśniania sprawy zaangażowano funkcjonariuszy z wydziału do walki z terrorem kryminalnym.

Policja zwróciła się o pomoc do wszystkich świadków oraz osób, które mogą mieć informacje o napastniku. W niedzielę po południu śledczy poinformowali, że zdołali zebrać dużą grupę informatorów, jednak cały czas nie natrafiono na ślad napastnika. W związku ze śmiercią Armeńczyka prokuratura przystąpiła do czynności związanych z postawieniem sprawcy napaści zarzutu zabójstwa.

Czytaj także

 3
  • Zaczęło się, "postępowa" stolica cieszy sie efektami naśladowania zachodnich slumsów - kiedyś znanych jako "miasta" - farszafka:))))