Skandal w poznańskiej policji, błyskawiczne dymisje i zatrzymania. Chodzi o śmierć 36-latka

Skandal w poznańskiej policji, błyskawiczne dymisje i zatrzymania. Chodzi o śmierć 36-latka

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Monika Gruszewicz
Prokuratura podjęła decyzję o zatrzymaniu dwojga młodych policjantów, którzy mogą mieć związek ze śmiercią mężczyzny. To oni jako ostatni mieli kontakt ze zmarłym 36-latkiem, którego ciało odnaleziono w lesie. Sprawę opisała „Gazeta Wyborcza”.

Zanim prokuratura zdecydowała się na zatrzymanie funkcjonariuszy, ich przełożeni błyskawicznie odwołali parę ze służby. W sobotę 12 maja całą aferę komentował rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. – To skandaliczna sytuacja, zachowanie policjantów było niedopuszczalne i jest trudne do zrozumienia. W piątek policjanci zostali zatrzymani do dyspozycji prokuratora. To dwoje młodych funkcjonariuszy. Policjantka była w służbie od roku, policjant – od trzech lat. Zostali już zwolnieni ze służby – oświadczył.

Ostre słowa rzecznika mają swoje usprawiedliwienie. Chodzi o zachowanie policjanta i policjantki, którzy wezwani do nieprzytomnego mężczyzny, nie udzielili mu pomocy. Zamiast zawieźć go na izbę wytrzeźwień, odtransportowali go do lasu pod Pobiedziskami. Prokuratura już postawiła im zarzuty „nieudzielenia pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia” oraz „porzucenia osoby nieporadnej ze względu na swój stan fizyczny”.

Nie można w tej sprawie pominąć też oceny lekarza, który stwierdził, że zgon nastąpił wskutek krwawienia wewnątrzczaszkowego, które mogło powstać np. w wyniku upadku i uderzenia. Śledczy zapewniają jednak, że nic nie wskazuje jak dotąd na stosowanie przemocy przez policjantów. Zmarły mężczyzna miał znajdować się pod wpływem alkoholu.

Czytaj także:
Nowe fakty ws. śmierci Stachowiaka. Policjant znał 25-latka?

Czytaj także

 1
  •  
    Jako pierwszy powinien wylecieć z hukiem komendant, jego zastępcy bez prawa do emerytury.
    Następne pozostali po wnikliwych badaniach psychologicznych i testach na inteligencję.
    Tak się kończy nabór do policji z urzędów pracy i z pod marketu monopolowego.
    Mądry nie musi być, wystarczy że głośno krzyczy.

    Czytaj także