Pod koniec maja jedna z najbardziej znanych nowozelandzkich modelek zamieściła na Instagramie wpis, w którym podzieliła się z 1,6 mln obserwujących ją internautów swoimi przemyśleniami. Modelka, która w przeszłości pozowała m.in. dla Playboya i przeszła operację wszczepienia implantów piersi, przedstawiła swoją transformację. Na zdjęciu porównała swoją sylwetkę z początków kariery, gdy się głodziła, z obecną, wysportowaną figurą. „Mogłabym napisać, że to moje pośladki przed i po, ale na tych zdjęciach jest o wiele więcej. Na pierwszym z nich była taka niezdrowa” – przyznała modelka.
Dążenie do ideału
Harris stwierdziła, że zbytnio zależało jej na modelingu, a przy tym cały czas uważała, że nie wygląda wystarczająco szczupło. „Dlatego zaczęłam dopasowywać się do tych niemożliwych wzorców, które narzucają agencje” – wspominała przyznając, że głodziła się i zmuszała do wymiotów, gdy zjadła coś niezdrowego. „To brzmi teraz tak głupio. Ale wiem, że inne dziewczyny nadal cierpią” – napisała.
Przełom
Harris przyznała, że dopiero po poznaniu właściwej osoby zmienił się jej stosunek do jedzenia. Jak twierdzi – teraz dużo je i ćwiczy. „Oczywiście będą tacy, którzy powiedzą, że jestem »gruba« albo że moje uda są zbyt masywne. Ale wybaczcie, moi drodzy, nie można mieć wypukłej pupy bez powiększenia nóg. Te modelki z Instagrama z wielkimi tyłkami i szczuplutkimi nogami ściemniają. To filtr na zdjęciu, a nie ciężka praca” – stwierdziła modelka. Na koniec zaapelowała też do innych kobiet, by się nie głodziły w poszukiwaniu „idealnej” sylwetki. „Koniec końców nasze ciało to statek, który musi nas przewieźć przez całe dekady. Pamiętajcie o tym” – podsumowała.
Czytaj też:
Modelka proponowała seks policjantom. Ich reakcja była stanowcza
Sarah Harris - modelka „Playboya”
