„Samolot nagle spadł”. W wyniku silnych turbulencji ucierpiało 37 pasażerów

„Samolot nagle spadł”. W wyniku silnych turbulencji ucierpiało 37 pasażerów

Samolot Air Canada, zdjęcie ilustracyjne
Samolot Air Canada, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Wikimedia Commons / Eluveitie
Samolot linii Air Canada wpadł w bardzo silne turbulencje lecąc z kanadyjskiego Vancouver do Sydney w Australii. W dramatycznych relacji pasażerów wynika, że samolot spadł nagle kilkanaście metrów w dół, przez co kilkudziesięciu pasażerów uderzyło w dach maszyny.

Samolot linii Air Canada lecący z Vancouver do Sydney napotkał nieprzewidziane i silne turbulencje na wysokości 10,973 m około 1000 km na południowy zachód od Honolulu. Boeing 777-200 przewoził 269 pasażerów i 15 członków załogi.

Samolot nagle spadł – relacjonowała mediom jedna z pasażerek, Stephanie Beam, która leciała ze swoimi 10- i 11-letnimi dziećmi. – Kiedy wpadliśmy w turbulencje, obudziłam się i zerknęłam, czy moje dzieci są zapięte. Następną rzeczą, którą widziałam, były ciała, dosłownie, na suficie samolotu – opisała moment wypadku kobieta. – Siedzenie przede mną, dziewczyna uderzyła w plastikowy sufit i złamała go, a z pęknięcia wypadły maski tlenowe – dodała.

Lyn Williams leciał z żoną Erica Daly z powrotem do ich domu w Sydney. Jego żona została ranna i przewieziona do szpitala. Mężczyzna opowiada, że „wszyscy, którzy nie siedzieli na swoich miejscach i nie zapięli pasa, uderzyli w dach”. Taka sytuacja spotkała prawie wszystkich pasażerów w kabinie Williamsa. Williams opisał późniejszy wygląd kabiny jako przerażający. – Wszędzie dużo krwi. To było naprawdę straszne – powiedział.

Jak informuje „The Telegraph” powołując się na ratowników, którzy udzielili pomocy pasażerom samolotu, z 37 rannych pasażerów i członków załogi lotniczej, dziewięciu doznało poważnych obrażeń. Trzydzieści osób przewieziono do szpitali. Rzeczniczka służb ratunkowych na Honolulu powiedziała, że urazy, które ich dotyczą to skaleczenia, siniaki, guzy oraz bóle pleców i szyi.

Linie Air Canada zorganizowały dla pasażerów nieszczęśliwego lotu zakwaterowanie i posiłki w Honolulu oraz możliwość kontynuacji podróży do Sydney. Pasażerowie starają się znaleźć dobre strony tej sytuacji. – Jeśli mamy gdzieś utknąć, mogę wymyślić gorsze miejsca – powiedziała pani Beam.

Czytaj także:
Airbus ostrzega linie lotnicze. Największe samoloty świata mogą mieć bardzo poważną wadę

Czytaj także

 0