Hanna Lis o Durczoku: Zero współczucia dla potencjalnych morderców za kierownicą

Hanna Lis o Durczoku: Zero współczucia dla potencjalnych morderców za kierownicą

Hanna Lis
Hanna Lis / Źródło: Newspix.pl / Michal Piesciuk
Dziennikarka Hanna Lis skomentowała sprawę Kamila Durczoka, który w piątek 26 lipca pod wpływem alkoholu spowodował wypadek samochodowy. Oświadczyła, że w żadnym wypadku nie solidaryzuje się ze swoim kolegą po fachu.

„Zero współczucia dla potencjalnych morderców za kierownicą. I naprawdę mam w głębokim poważaniu, czy siedzi za nią dziennikarz, czy sprzedawca z pobliskiego spożywczego. Każdy ma swoje dołki, ale nie każdy rusza w miasto uzbrojony w kałasza, lub 2,6 promila. Na jedno wychodzi” – napisała na  dziennikarka. Jej wpis spotkał się z wieloma przychylnymi komentarzami.

W rozwinięciu wątku odniosła się także do sugestii internauty, że wniosek o zatrzymanie dziennikarza był jedynie „pisowską pokazówką”. Jej zdaniem taki wniosek powinien pojawiać się w przypadku każdego pijanego kierowcy. „Proponuje nie robić z tego sprawy politycznej, choć PiS najpewniej tak właśnie zrobi. Bądźmy odrobinę mądrzejsi” – napisała Hanna Lis.

„Ja się nazywam Kamil Durczok”

W rozmowie z dziennikarzami Kamil Durczok (zgodził się na publikację wizerunku i podawanie pełnych danych – red.) przeprosił za swoje zachowanie. – Bardzo, bardzo wszystkich przepraszam. Wszystkich, którzy we mnie wierzyli i mi ufali. To są bardzo trudne dni dla mnie. To co się wydarzyło jest karygodne. Ani przez moment nie zaprzeczałem faktom, które zgromadziła policja i prokuratura. Pozostaje mi przeprosić widzów, internautów, czytelników. Najbardziej chciałbym przeprosić moich najbliższych, bo zostali narażeni na cierpienie, na które w najmniejszym stopniu nie zasłużyli. Proszę o publikację mojego wizerunku. Ja się nazywam Kamil Durczok – podkreślił dziennikarz.

Zarzuty dla dziennikarza

W piątek 26 lipca około godziny 12:50 przy skrzyżowaniu autostrady A1 z drogą S8 na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego doszło do wypadku z udziałem kierowcy jadącego od strony Łodzi w kierunku Katowic. Mężczyzna siedzący za kierownicą BMW X6M wjechał w słup drogowy, który przeleciał na drugą stronę jezdni i uderzył w nadjeżdżające z naprzeciwka auto. Ze ustaleń policji wynika, że kierowca miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Jak podaje TVP Info, w zdarzeniu drogowym uczestniczył dziennikarz Kamil Durczok. W niedzielę został on przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim. – Kamil Durczok usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym – poinformował prokurator Piotr Cegiełka z Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim w rozmowie z TVP Info. Spowodowanie zagrożenia w ruchu lądowym jest zagrożone karą 8 lat pozbawienia wolności, ale w związku z prowadzeniem auta pod wpływem alkoholu, górna granica kary wynosi 12 lat.

Czytaj także:
Kamil Durczok zabrał głos po kolizji. „To są trudne dni dla mnie. To, co się wydarzyło, jest karygodne”
Czytaj także:
Kamil Durczok podczas kolizji nie był sam. W samochodzie znajdował się pies dziennikarza

Źródło: WPROST.pl / Twitter

Czytaj także

 3
  • Tak i niewiadomo czy ten Kamil Durczok to nie jest PiSowcom jakimś skrytoPiSowcom!?? Niewiadomo!
    • Jaja to miałby, gdyby mógł uniknąć odpowiedzialności i z własnej woli tego nie zrobił.
      • gosc ma  jaja ,zeby sie stawic odpowiedzialnosci , reszta to sprawa sadu a  nie  polowy Polski