Polska: Grzyb, Zagumny, Winiarski, Kadziewicz, Szymański, Gruszka, Gacek (libero) oraz Bąkiewicz
Chiny: Xiaodong, Jianjun, Dawei, Qiong, Fudong, Yingchao, Qi (libero) oraz Peng, Chun, Zhi
Ponad 40 dni trenowała reprezentacja Chin przed rozgrywkami Ligi Światowej. Szkoleniowiec reprezentacji Polski Raul Lozano podkreślał podczas czwartkowej konferencji prasowej, że goście "są lepiej przygotowani jako drużyna", a spotkania z nimi na pewno nie będą sparingami. Selekcjoner Polaków, chyba tylko z grzeczności użył takich słów, bo na parkiecie w piątkowy wieczór zdecydowanie dominowali wicemistrzowie świata.
Siatkarze zostali bardzo gorąco przywitani przez kibiców w łódzkiej Hali Sportowej. Doping nie ustawał przez całe spotkanie, a Łódź po raz kolejny pokazała, że zasługuje na organizację meczów Ligi Światowej.
W pierwszym secie Polacy nie mieli większych problemów z pokonaniem rywala. Zdarzały się proste błędy, ale i tak na tle Chińczyków biało-czerwoni spisywali się znacznie lepiej. Gospodarze byli zdecydowanie lepsi także w drugiej partii. Wyróżniał się zwłaszcza Michał Winiarski, który wielokrotnie kończył akcje polskiej reprezentacji.
Drużyna Chin miała spore problemy z zagrywką. Piłka po licznych próbach silnego przebicia, często trafiała w siatkę lub w pole autowe.
Tylko w trzecim secie goście poważnie zagrozili Polakom. Na druga przerwę techniczną obie drużyny schodziły przy stanie 16:13 dla Chin. Gospodarze po wznowieniu gry odrobili straty i nikt nie miał wątpliwości, że polska reprezentacja na inaugurację rozgrywek Ligi Świtowej wygra z Chinami 3:0. Ostatni punkt w meczu zdobył mocnym atakiem Piotr Gruszka i zapewnił wicemistrzom świata zwycięstwo w trzeciej odsłonie meczu 25:21.
Powiedzieli po meczu:
Kapitan reprezentacji Chin Shen Qiong: "W meczu z Polską widać było ogromną różnicę, która nas dzieli. Staraliśmy się gonić rywala, ale to się nam nie udawało. Jesteśmy drużyną na dorobku, młodą i cały czas uczymy się. W sobotę powinniśmy zagrać lepiej."
Kapitan Polski Piotr Gruszka: "Pomimo ciężkiego sezonu ligowego, który jest za nami, zagraliśmy niezły mecz. Wynik mówi sam za siebie. Bardzo cieszymy się z tego, że przywitaliśmy się godnie z polskimi kibicami".
Wojciech Grzyb: "Chińczycy byli bardzo niewygodnym przeciwnikiem. Grali szybko i kombinacyjnie. Jeżeli mieli dobre przyjęcie, potrafili być bardzo skuteczni".
pap, ss