W ostatnich dniach opinią publiczną wstrząsnęła sprawa trzyletniej Helenki, która 15 grudnia została przywieziona przez rodziców do zielonogórskiego szpitala w stanie skrajnego niedożywienia. Dziewczynka ze wsi Okunin w województwie lubuskim ważyła 8 kilogramów, gdzie prawidłowa waga dziecka w jej wieku wynosi 18 kilogramów. Okazuje się, że dziewczynka była karmiona wyłącznie mlekiem matki oraz winogronami. W czwartek sąd zdecydował o aresztowaniu rodziców dziecka na okres trzech miesięcy.
Dziadek głodzonej trzylatki zabrał głos. „Magda obierała te winogrona godzinami”
Teraz w sprawie głos zabrał dziadek dziewczynki od strony ojca. Miał on być jedynym rodzicem pary, który odwiedzał swoją wnuczkę, gdyż dziadkowie od strony matki dziewczynki, mimo że sąsiadowali z nią w domu typu bliźniak, to nie utrzymywali z nimi kontaktu. Podobno to Magda J. I Rafał B. podjęli taką decyzję, a 42-letnia matka dziewczynki o swoich rodzicach mówiła „sąsiedzi”.
W rozmowie z Gazetą Wyborczą pan Krzysztof podkreślił, że rodzice Helenki długo czekali na dziecko. – Nikt już nie wierzył, że pojawi się u nich dziecko, ciąża była jak cud. Gdy Helenka się urodziła, oszaleli na jej punkcie. Nikt nie chciał zrobić jej krzywdy. To wszystko z miłości, oni ją bardzo kochają, pozwalali na wszystko – twierdzi ojciec Rafała B.
Pan Krzysztof potwierdził też relacje o rygorystycznej diecie, którą stosowała jego synowa. – Przez całą ciążę jadła tylko owoce i warzywa. Mówiła, że jej to służy. Syn to rozumiał, a my przywykliśmy. Potem, już nikt o nic nie pytał – stwierdził. Dziadek relacjonował, że matka rozpuszczała dziecko i „nie potrafiła jej niczego zabronić” i miała kupować „tylko zdrową żywność”.
Kobieta miała także panicznie bać się o zdrowie dziewczynki, a Pan Krzysztof miał zabronione kupować dziecku jakichkolwiek słodyczy. – Żadnej czekolady, cukierków. Na święta, imieniny, Mikołaja – wskazuje Pan Krzysztof w rozmowie z Gazetą Wyborczą. – Magda stanowczo sprzeciwiała się słodyczom. Denerwowała się, szybko gasiła temat. Była w tym zasadnicza. Rafał rozumiał Magdę, zgadzał się na takie wychowanie Helenki. Nikt z tym potem nie dyskutował – dodaje.
Dziennikarka „Wyborczej” zapytała mężczyznę, dlaczego dziewczynka była karmiona winogronami. – Bo tylko to Helenka chciała jeść. Magda obierała te winogrona godzinami, wie pani, ile trzeba czasu, żeby obrać je ze skórki? Helenka piła jeszcze tylko mleko mamy, ale ja Magdzie mówiłem „Co to twoje mleko warte? Kota nawet nie wykarmisz”. Ona tylko kręciła głową z niedowierzaniem – relacjonuje pan Krzysztof.
„To dziecko było dla nich całym światem”
Dziadek przyznał, że ostatni raz był u rodziny w Mikołajki, ale wtedy nie widział dziewczynki, bo spała. – Zamieniła dzień z nocą. Spod kołdry wystawały jej delikatne włoski. Nie sądziłem, że coś jest nie tak – wspomina.
Samą Helenkę ostatni raz widział tydzień przed Mikołajkami. – Biegała, skakała, wszędzie było jej pełno. Była chudziutka, drobniutka, ale każdy myślał, że taka jej uroda. Magda i Rafał naprawdę o nią dbali, nikomu przez głowę nie przeszło, że ktoś z miłości może zrobić dziecku krzywdę – twierdzi dziadek. – Może gdyby żyła moja żona byłoby inaczej? Ona na pewno zobaczyłaby, że Helenka jest za chuda. Żona umarła rok temu, to drugie święta bez niej – wskazuje dziadek dziewczynki.
Prokuratura przekazała, że gdy dziecko opuści szpital, to trafi do wyznaczonej rodziny zastępczej. – Dla Rafała i Magdy to będzie cios. Nie wiem, czy się podniosą – ocenia dziadek. – To dziecko było dla nich całym światem – podkreśla.
Czytaj też:
Trzylatka z wagą niemowlęcia. Dietetyk dla „Wprost”: „Niedożywienie jest teraz powszechnym problemem”Czytaj też:
Rodzice zgotowali piekło 3-latce. Niedożywienie to dopiero początek problemów