O sprawie zrobiło się głośno w miniony weekend, kiedy to na zamkniętej grupie na Facebooku mieszkańcy Olsztyna zaczęli się ostrzegać przed niepokojąco zachowującym się mężczyzną. „UWAGA!! W OKOLICY OS. LIBERO, AURORA, DUŻEGO PLACU ZABAW (…) CHODZI PODEJRZANY TYP ZACZEPIA DZIEWCZYNKI, CHCE POKAZAĆ KOTKI W KARTONIE W POBLISKIM LASKU” – napisano w jednym z postów cytowanych przez portal TKO.
Podobne ostrzeżenia o mężczyźnie, który zaczepia dzieci i chce im pokazać porzucone w lesie w kartonie kotki, pojawiły się w innym z postów. „Po osiedlu kręci się podejrzany mężczyzna, zaczepia dziewczynki. (…) Mówi o porzuconych kotkach w kartonie, żeby zobaczyły w ‘naszym lasku’ obok osiedla” – cytuje portal.
Policja zajęła się sprawą mężczyzny, który miał zaczepiać dzieci
Mieszkańcy oraz dyrekcja jednej z okolicznych szkół podstawowych zgłosili sprawę na policję. Zawiadomienie do służb trafiło w piątek, co potwierdził w rozmowie z TKO podkom. Jacek Wilczewski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
W poniedziałek po południu przy ulicy Krasickiego w Olsztynie podejrzany mężczyzna został zatrzymany. – Potwierdzam, że mężczyzna został wczoraj zatrzymany przez policję. Sprawa dotyczy podejmowania niepokojących działań w rejonie miejsc publicznych, w tym placów zabaw – przekazał portalowi prok. Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Mężczyzna miał być znany wcześniej policji
Na wtorek zaplanowane zostały czynności procesowe. Jak zaznaczył rzecznik, „niekoniecznie z udziałem zatrzymanego”. – Prokuratura prowadzi postępowanie i realizuje obecnie szereg istotnych działań, w tym przede wszystkim przesłuchania świadków zdarzenia. Ze względu na charakter zarzucanych czynów, zastosowany został szczególny tryb postępowania – poinformował.
Pokrzywdzeni będą przesłuchiwani przez sąd na specjalnych posiedzeniach. – Na tym etapie, w trosce o dobro postępowania, nie mogę udzielać szczegółowych informacji. Mogę natomiast dodać, że z dostępnych danych wynika, iż zatrzymany mężczyzna był wcześniej znany policji – dodał prok. Daniel Brodowski.
Czytaj też:
Tajemnicze zaginięcie 18-latka z Kiekrza. Trop prowadzi od UkrainyCzytaj też:
Miała być za stara, żeby adoptować dziecko. Sąd zmienił zdanie
