Sprawa pani Edyty Wrzosek i małej Michaliny sięga trzech lat wstecz. To wtedy mająca zaledwie miesiąc dziewczynka trafiła do kobiety, jako do to rodziny zastępczej niezawodowej, prosto ze szpitala. – Zabrałam ją wprost ze szpitala z porodówki. I od tamtego czasu jesteśmy razem – opowiadała pani Edyta w rozmowie z „Interwencją” Polsatu w sierpniu ubiegłego roku.
Kobieta przez ten czas była pod stałą opieką MOPS-u. Ona sama jako rodzina zastępcza co roku była oceniana, o czym opinia była składana w sądzie rodzinnym, a co kwartał wystawiana była opinia o dziewczynce. Mimo tego, kiedy w lipcu ubiegłego roku pani Edyta złożyła do sądu wniosek o adopcję Michaliny, odpowiedź była odmowna.
Sąd odmówił kobiecie adopcji. „Główny zarzut to jest mój wiek”
Pani Edyta nie kryła szoku. – Ośrodek adopcyjny mocno podkreślał, że moim powodem do przysposobienia Michalinki jest przede wszystkim zaspokojenie własnych potrzeb bycia kochanym i chęci posiadania dziecka, a nie, że robię to dla dobra samej Michalinki – opowiadała „Interwencji”. Jak tłumaczyła, „panie z ośrodka adopcyjnego napisały w ocenie, że rozerwanie naszych więzi nie wpłynie destrukcyjnie na dalszy rozwój Michalinki”.
Kobieta nie zamierzała odpuszczać. Pierwszą sądową walkę o adopcję jednak przegrała. – Według uzasadnień, które otrzymałam z pierwszej instancji i potem w sądzie apelacyjnym, główny zarzut to jest mój wiek – relacjonowała.
Zapadł prawomocny wyrok. „Wreszcie”
Dalej sprawą zajął się Wrocławski Sąd Rejonowy, który po odwołaniu zwrócił się o kolejną opinię. Tę jednak przygotował nie wrocławski a poznański ośrodek adopcyjny. – Te zarzuty postawione mi w ośrodku adopcyjnym we Wrocławiu w ogóle nie wybrzmiały w Poznaniu – opowiada teraz w rozmowie z Polsatem pani Edyta.
Ostateczny wyrok sądu w sprawie adopcji Michaliny – pozytywny – zapadł w czwartek. – Wreszcie – mówi kobieta. – Michalinka jest już na zawsze nasza. Michalinka genialnie się rozwija, pięknie mówi – opowiada kobieta.
Czytaj też:
Atak nożownika w Amsterdamie, ucierpiał Polak. Prokuratura ustaliła motywCzytaj też:
Ryszard Cyba opuścił więzienie. Ministerstwo reaguje na doniesienia
