Od swoich pierwszych dni książę Harry wiedział, że nie ma zbyt dużych szans na przejęcie tronu. – Harry zawsze był w cieniu swojego starszego brata i miało to głęboki wpływ na jego pewność siebie. Lub jej brak – ocenił Christopher Andersen, specjalista od brytyjskiego dworu.
Andersen nie ma złudzeń: w rodzinie królewskiej uwaga zawsze była skupiona na Williamie. Tak samo było i poza rodziną królewską. – Jeśli była jakaś sytuacja towarzyska, ceremonialna, a nawet rodzinne spotkanie, Harry był odsuwany na bok, a w wielu przypadkach całkowicie ignorowany – zauważył Andersen.
– Kiedy takie rzeczy przytrafiają ci się od niemowlęctwa, oczywiście będzie narastał w tobie uraz – stwierdził.
Książe Harry nie pozbył się kompleksu. To zostało z nim od dzieciństwa
Przez całe dzieciństwo w księciu Harrym kiełkować miało uczucie bycia „zapasowym”. Taki też tytuł, „Spare”, w oryginale nosi jest autobiograficzna książka, która w Polsce została wydana pod tytułem „Ten drugi”.
Świadomość tego problemu miała mieć matka księcia, księżna Diana. – Diana wiedziała, że Harry będzie miał trudny orzech do zgryzienia. Miała nadzieję, że znajdzie swoją drogę i nie udusi się w cieniu starszego brat – ocenił Andersen.
Śmierć matki na kilka dni przed 13. urodzinami księcia miały tylko umocnić to uczucie. – Niedługo potem uroczy łobuz został niesprawiedliwie zamieniony w dziecko z problemami narkotykowymi. I, jak wiemy z książki Harry'ego, w pewnym stopniu zostało to zaprojektowane przez pałac, aby Karol i Camilla dobrze wypadli – zauważył specjalista.
To właśnie to uczucie miało być głównym powodem, przez który książę Harry zdecydował się opuścić dwór. – Harry jest ewidentnie zafascynowany byciem „zapasowym” – ocenia inny ekspert od rodziny królewskiej, Richard Fitzwilliams.
– Wybiera bycie ofiarą i zemstę za zniewagi, których, jak sądzi, doznał. Na swojej rodzinie, w prasie i za pośrednictwem sądów. Tak Harry postanowił siebie postrzegać – dodaje do tego kolejna ekspertka, Ingrid Seward.
To stoi na drodze księcia Harry’ego do wspierania ojca
Brytyjski tabloid „Daily Mail” twierdzi, że książę Harry ma być zadowolony z „samonarzuconego wygnania”, jednak chciałby przy tym wspierać swojego ojca, króla Karola III, który zmaga się z nowotworem. Niestety ma nie być to możliwe ze względu na pogorszenie ich relacji.
Jak czytamy, monarcha ma już nie odbierać telefonów ani nie odpisywać na listy od syna. Nie rozmawiać z księciem Harrym ma także jego brat, pierwszy w linii do tronu książę William.
Nieco inaczej niż „Daily Mail” na opuszczenie przez Harry’ego królewskiego dworu patrzy brytyjska prezenterka i fotografka Helena Chard. Jej zdaniem żałuje on okoliczności, które go tego doprowadziły. – Książę i księżna byliby nieludzcy, gdyby nie czuli lekkiego żalu związanego ze sposobem, w jaki poradzili sobie z opuszczeniem Wielkiej Brytanii na nowe pastwiska – oceniła.
– To Harry będzie miał wyrzuty sumienia, ponieważ służba w brytyjskiej rodzinie królewskiej to wszystko, co znał, i będzie mu brakowało pewnych aspektów swojego poprzedniego życia – stwierdziła.
Znacznie lepiej odnajdować ma się w tym żona księcia Harry’ego, księżna Meghan. – Wierzę, że nie ogląda się za siebie, jest zdecydowana w swoich decyzjach i nie żałuje, ponieważ nie jest Brytyjką. Nie ma serdecznych więzi z rodziną królewską. Nie mogła się doczekać, żeby wyjechać – oceniła Chard.
Czytaj też:
Choroba króla Karola. Monarcha powinien przekazać obowiązki?Czytaj też:
Osobiste wyznanie Karola III. Król pokazał poruszające nagranie
