Paulina Socha-Jakubowska, „Wprost”: Jak ważny w mówieniu o menopauzie jest język?
Dr Alicja Długołęcka: Jest podstawą. Język związany z kobiecą seksualnością, pojęcia medyczne stosowane nieprzerwanie od 100, czy 200 lat, są niezwykle mizoginiczne i nieprecyzyjne.
Najbardziej oczywisty przykład dotyczy słowa „srom”, czy określenia „srom niewieści”, które kiedyś oznaczało „wstyd”.
Ale utrwaliło się kulturowo i wciąż jest w obiegu.
Tak samo jest z „przekwitaniem”. Jako osoba pracująca od wielu lat z ludźmi w obszarze seksualności w różnych fazach życia, zdałam sobie sprawę z tego, że używane przez nas porównania dotyczące tej fazy życia odnoszą się nieustająco do fazy kwitnienia. Podkreślania tej fazy w życiu kobiety, która wiąże się z przyciąganiem, nęceniem, przydatnością reprodukcyjną.
Rośliny mają przecież różne etapy rozwoju, a ponadto niekoniecznie musi się nam podobać to florystczne porównanie. Jesteśmy ludźmi, kobietami, a nie roślinami. „Przekwitanie” powinno zostać wykreślone z naszego słownika.
Ale pani nie lubi też określenia „menopauza”.
To nie jest tak, że nie lubię, tylko to określenie jest nadużywane. Myśląc o fazie życia kobiety mówimy obecnie w środowisku medycznym o „transformacji menopauzalnej”, w którą wpisana jest menopauza, czyli ostatnia miesiączka.
Dla wielu kobiet to „koniec życia”.
Jeśli patrzymy na swoje życie z perspektywy reprodukcyjnej… A co z kobietami, które świadomie nie decydują się na macierzyństwo? Co z grupą kobiet, które z różnych powodów nie mogą zostać mamami? Macierzyństwo jest bardzo istotną częścią tożsamości wielu kobiet, ale proszę mi wierzyć, że nawet jak wspomniana przeze mnie „perspektywa reprodukcyjna się kończy”, pozostaje wiele sfer, w których kobiety mogą i chcą się realizować. To pokazują badania. 50-cio i 60-latki są w takiej fazie życia, kiedy zarówno pod względem zawodowym jak i kreatywnym, mogą osiągać szczyty swoich możliwości. Dojrzały intelektualnie, poznawczo, jeśli miały dzieci, to najpewniej one już są dorosłe, nie trzeba koncentrować się np. na ich utrzymywaniu. Mogą sobie pozwolić na większe ryzyko związane z wyborem zawodu, rozwijać się w nowej branży. Wiele kobiet odwołuje się do powiedzenia, że „wszystko im już wolno”. W końcu uświadamiają sobie, że mogą przestać spełniać oczekiwania innych, mówię głównie o scenariuszach pisanych im przez rodziców. W końcu mogą realizować się również seksualnie, odkrywają nowe lądy, również z mężem lub stałym partnerem, jeśli związek przetrwał próbę czasu i wiele zmian, a jeśli nie przetrwał, idą za głosem swoich potrzeb i szukają właściwego towarzysza do życia.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
