To uwielbiany przez Polaków kraj. Władze wprowadziły „stan klęski żywiołowej”

To uwielbiany przez Polaków kraj. Władze wprowadziły „stan klęski żywiołowej”

Bułgaria, góra Sakar / pożar lasu – zdjęcia ilustracyjne
Bułgaria, góra Sakar / pożar lasu – zdjęcia ilustracyjne Źródło: Shutterstock / stoyanh / acsen
Bułgaria to jeden z najpopularniejszych krajów, które są odwiedzane przez Polaków w wakacje. Znajduje się na piątym miejscu zestawienia. Rodacy powinni mieć się na baczności w rejonie góry Sakar.

Na południowym wschodzie bałkańskiego państwa wybuchł potężny pożar. W okolicy Sakar (masyw gór niskich przy granicy z Turcją), nad trzema tysiącami hektarów ziemi, unosi się gęsty, czarny dym.

Lokalne władze Chaskowa (miasto u podnóża północnych Rodopów) poinformowały o uruchomieniu systemu wczesnego ostrzegania mieszkańców wsi Dositeewo (gmina Charmanli). Pojawiły się tam płomienie, które „z powodu silnego i często zmieniającego kierunek wiatru rozprzestrzeniają się szybko, co znacznie komplikuje sytuację na miejscu”.

Dramatyczna sytuacja w Bułgarii

Lokalny samorząd informuje za pośrednictwem m.in. Facebooka, że „ogień zbliża się do miejscowości Dositeewo i obejmuje znaczną część obszaru chronionego Radinciewo”. „Na miejscu pracuje 13 wozów strażackich, ciężki sprzęt łańcuchowy do tworzenia pasów izolacyjnych [czyli bruzd i rowów w ziemi – red.] i ograniczania pożaru. I ponad 60 osób – strażaków, pracowników gminnych, pracowników OP, Górska Kompania i DGS Modżarowo, a także rolników z techniką” – czytamy.

Do akcji gaśniczej zaangażowano także dwa samoloty i helikopter. „W chwili obecnej ogłoszono częściowy stan klęski żywiołowej w miejscowościach: Izworowo, Dositeewo, Kolarowo, a także na obszarze chronionym Radinciewo”. Władze podają, że mieszkańcy „zostali wezwani do przestrzegania wskazówek właściwych organów i w razie potrzeby do przygotowania się do ewakuacji”. Zaapelowali też za pośrednictwem internetu, by słuchać poleceń służb i się do nich stosować.

Góra Sakar. Pożar szaleje. „Nie został całkowicie opanowany”

Sytuacja jest dynamiczna. 7 sierpnia po południu poinformowano, że „pożar nie został całkowicie opanowany”. Warto przypomnieć, że służby walczą z żywiołem od dwóch dni (od wtorku).

Strażacy pracują w bardzo ciężkich warunkach – prowadzenie działań jest szczególnie trudne, gdy zaczyna wiać silny wiatr. „To utrudnia gaszenie i szybko zmienia kierunek płomieni” – czytamy.

facebookfacebookCzytaj też:
„Skandal” na Podkarpaciu. Stowarzyszenie opublikowało zdjęcia
Czytaj też:
To miejsce to raj dla grzybiarzy. Kobiałka kurek w półtorej godziny