O sumie z Zalewu Rybnickiego było głośno w całej Polsce. Ryba mająca blisko trzy metry długości wprawiła w zdumienie internautów i wywołała falę gratulacji nie tylko ze strony wędkarzy. Nie wszystkim to wydarzenie przypadło jednak do gustu. Prezenter pogody Jarosław Kret zwrócił uwagę na kwestię, która nie przewijała się zbyt często w komentarzach.
Rekordowy sum w Zalewie Rybnickim. Jarosław Kret krytyczny
Na antenie TVP Kret w ostrych słowach wyraził swoje oburzenie sposobem, w jaki postąpili wędkarze, chwalący się rekordem. — Znęcać się nad zwierzętami w trzeciej dekadzie XXI wieku. Ten sum to mnie od dzisiaj, od rana prześladuje – przyznał, nie kryjąc emocji.
– Ja jestem – może państwo się będą na mnie gniewać – ale jestem absolutnym przeciwnikiem takiej głupiej zabawy, żeby wyciągać zwierzę z wody, bez względu na to, czy ma to trzy metry, czy ma trzydzieści centymetrów, żeby sobie zrobić zdjęcie – oznajmił.
Zaznaczył, że nie nazwie działania wędkarzy „zezwierzęceniem”, ale nie miał dla nich wielu ciepłych słów. – Jane Goodall, która badała szympansy. Ona doszła do wniosku już, że szympansy też się zachowują tak jak ludzie. Czyli potrafią znęcać się nad innymi zwierzętami – mówił.
Połów rekordowego suma trwał pół godziny
Jarosław Kret mógł zdenerwować się m.in. na długą walkę, jaką stoczono z olbrzymią rybą. W rozmowie z portalem Sport.pl wędkarz Krzysztof Pyra podkreślał, że była to prawdziwa batalia. — Hol trwał półtorej godziny. Kiedy w końcu ją zobaczyliśmy, nie mogliśmy uwierzyć: wielka, ogromna ryba, łeb jak sklep... Prawdziwy potwór! — mówił.
Złowiony przez Krzysztofa Pyrę i Adriana Gontarza z Polskiej Akademii Wędkarskiej sum miał 292 cm długości. Wyciągnięto go z Zalewu Rybnickiego 19 października.
Czytaj też:
Wędkarz łowił ryby. Zamiast dorodnego szczupaka wyciągnął z wody skarbCzytaj też:
Wędkarz szukał robaków. Dokonał niezwykłego odkrycia
