Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała się przeanalizować materiały emitowane przez TV Republika. Powód? Liczne skargi oraz wątpliwości, czy niektóre treści nadawane przez stację mogły naruszać przepisy ustawy medialnej.
Z wnioskiem o monitoring wystąpił profesor Tadeusz Kowalski – członek KRRiT, który jako jedyny nie był powiązany z Prawem i Sprawiedliwością, poprzednim obozem władzy. Warto przypomnieć, że podczas przyznawania koncesji naziemnej dla stacji w 2024 roku wstrzymał się od głosu.
Problemy finansowe Republiki
Kwestia koncesji dla TV Republika nadal jest przedmiotem postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Wcześniej Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję KRRiT, wskazując na naruszenia prawa przy jej przyznaniu.
Dodatkowo stacja zmaga się z problemami finansowymi. Jak już wcześniej informowaliśmy, nie uregulowała w terminie pełnej opłaty za koncesję, która wynosiła 1,79 miliona złotych oraz 129 tysięcy złotych opłaty prolongacyjnej. KRRiT nie zgodziła się na rozłożenie koncesji na raty, TV Republika i tak wpłaca co miesiąc brakujące kwoty. Całości nadal nie zapłaciła.
Na to działanie nie ma konkretnej reakcji rady. Jak wskazuje Gazeta Wyborcza, w jej skład wchodzą między innymi Agnieszka Glapiak (była współpracowniczka Mariusza Błaszczaka), Marzena Paczuska (która szefowała TVP za czasów Jacka Kurskiego) oraz Hanna Karp (mająca związki z mediami ojca Tadeusza Rydzyka). Piąty członek, Maciej Świrski, jest zawieszony i oczekuje na postępowanie przed Trybunałem Stanu.
Kontrowersyjne „paski” i reakcja po wecie ustawy SAFE
Monitoring KRRiT obejmie zarówno treści prezentowane na tak zwanych paskach informacyjnych, jak i wypowiedzi pojawiające się w programach publicystycznych oraz informacyjnych.
To konsekwencje tego, jak TV Republika zareagowała na weto prezydenta wobec ustawy dotyczącej europejskiego programu SAFE. W przekazie pojawiły się między innymi paski takie jak: „Szajka zdrajców i volksdeutschów próbuje zadłużyć Polaków u Niemców na miliardy euro”, „Prezydent zatrzymał niemiecki przemarsz przez Polskę”, „Der SAFE für Deutschland kaputt [SAFE dla Niemiec upadł]”, „Niemieckie armaty propagandy wymierzone w prezydenta”, „Weto do der SAFE, Tusk szykuje uchwałę für Deutschland”. Wśród wielu wywołały skrajne emocje - jednym z oburzonych był Radosław Sikorski, szef resortu spraw zagranicznych.
Profesor Kowalski wskazuje, że przekaz może naruszać artykuł 18 ustęp 1 ustawy medialnej, który zabrania rozpowszechniania treści nawołujących do nienawiści, przemocy czy dyskryminacji.
Czy doszło do naruszenia prawa?
Zdaniem profesora Kowalskiego treści emitowane przez stację mogą być sprzeczne z interesem państwa oraz zawierać elementy dezinformacji. Jak ocenia ekspert, „przekaz nadawcy propaguje treści niezgodne z prawdą, sprzeczne z polską racją stanu, zawierające dyskryminację z powodu poglądów politycznych oraz treści nawołujące do nienawiści”.
Jego zdaniem „określenia, które pojawiają się na paskach nie mieszczą się w kategoriach żadnej kultury politycznej”.
Według niego tego typu komunikaty mogą pogłębiać polaryzację społeczeństwa. – Chodzi o dostarczanie silnie emocjonalnych argumentów, niestety opartych na treściach dezinformujących, na rzecz stanowiska, które w sprawie SAFE reprezentowała jedna ze stron, czysto politycznego sporu – stwierdził profesor.
Kolejne skargi na koncie stacji
Dziennikarka Gazety Wyborczej również złożyła skargę do KRRiT dotycząca działalności TV Republiki. Rada rozpoczęła procedurę analizy materiałów i zwróciła się do nadawcy o ich udostępnienie.
Wyniki monitoringu mają przesądzić, czy TV Republika naruszyła warunki koncesji i przepisy prawa.
Czytaj też:
Zwrot ws. koncesji dla TV Republika. „Dała stacji czas do końca marca”Czytaj też:
TV Republika spóźnia się z wypłatą pensji? „Nie będę ściemniał, jest dramat”
