Odkryli jedne zwłoki, potem drugie. Śmierci winne byki?

Odkryli jedne zwłoki, potem drugie. Śmierci winne byki?

Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
W jednej z miejscowości na Podlasiu dokonano dramatycznych odkryć. Z jedną ze zbrodni wiele wspólnego mogą mieć byki.

W czwartek (15 stycznia) późnym wieczorem, w Wierzchucy Nagórnej, na terenie jednego z gospodarstw rolnych odkryto ciało 55-latka. Znajdowały się one nieopodal obory.

Świadkowie, czyli sąsiedzi mężczyzny, próbowali podejść do niego, sądząc, że jest nieprzytomny. Nie mogli jednak udzielić mu pomocy, bo dostępu do niego broniły zwierzęta. Byki zabezpieczone zostały wkrótce przez przedstawicieli lokalnej straży pożarnej, którzy wezwani zostali na miejsce. Wkrótce stwierdzono jego zgon i zlecono autopsję zwłok. O sprawie informowała m.in. redakcja „Faktu”, która kontaktowała się ws. tragedii z odpowiednią dla regionu policją.

To jednak nie koniec, bowiem w tej samej miejscowości, na terenie tej samej posesji, dokonano wkrótce kolejnego, mrożącego krew w żyłach znaleziska.

Podlasie. Niepokojące wieści z Wierzchucy Nagórnej. Zaplanowano kolejną sekcję zwłok

W piątek (16 stycznia) rano ujawniono kolejne ciało – tym razem 61-latka. Znajdowało się ono na terenie tego samego gospodarstwa.

Jak ustalił portal Podlasie 24 (oddział siedlecki), zdecydowano o zabezpieczeniu zwłok. Także i w tym przypadku zlecono ich sekcję.

Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że między jednym a drugim zgonem nie ma powiązania.

Czytaj też:
Tragiczny finał odśnieżania dachu. „41-latek upadł na twarde podłoże”
Czytaj też:
Pożar budynku wielorodzinnego. 16-latka skoczyła z okna by ratować życie

Źródło: „Fakt” / Podlasie 24