Myśleliśmy, że psy zapamiętują słowa. Prawda jest bardziej złożona

Myśleliśmy, że psy zapamiętują słowa. Prawda jest bardziej złożona

Dodano: 
Pies, zdjęcie ilustracyjne
Pies, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Anna Dudkova
Niektóre psy potrafią zaskakiwać nie tyle swoim sprytem, co chęcią bliskości z człowiekiem. Najnowsze badania pokazują, że to właśnie wysoko rozwinięta potrzeba relacji – a nie wyjątkowa pamięć – może stać za ich niezwykłymi umiejętnościami.

Do tej pory uważano, że psy, które określano jako „uzdolnione, uczące się słów” wyróżniają się ponadprzeciętną pamięcią i zdolnością kojarzenia nazw z przedmiotami. Tymczasem naukowcy wskazują na to, że kluczem do ich fenomenu leży gdzie indziej – w silnej motywacji społecznej.

Badanie przeprowadziła behawiorystka zwierząt Andrea Sommese z Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Austrii. Jej zespół postanowił sprawdzić, co naprawdę odróżnia psy, które błyskawicznie uczą się nazw zabawek, od tych, które nie mają takiej umiejętności.

W eksperymencie wzięło udział 31 psów rasy border collie. Dziesięć z nich należało do grupy „uzdolnionych”, pozostałe 21 stanowiło grupę kontrolną.

Zabawki nie były kluczem do rozwiązania zagadki

Przez dwa tygodnie psy bawiły się w domu czterema zabawkami. Dwie z nich opiekunowie regularnie nazywali, pozostałym nie nadawano żadnych nazw. Po tym czasie zwierzęta wzięły udział w teście tak zwanej swobodnej eksploracji – w pomieszczeniu znalazły się zarówno znane zabawki, jak i zupełnie nowe przedmioty. Właściciele pozostawali bierni i nie zachęcali psów do zabawy.

Naukowcy spodziewali się, że zwierzaki poświęcą więcej uwagi zabawkom, których nazwy wcześniej słyszały. Tak się jednak nie stało. Wszystkie psy — bez względu na grupę — najchętniej interesowały się nowymi przedmiotami. Co więcej, nie było różnic w czasie, jaki poświęcały zabawkom nazwanym, nienazwanym czy nowym.

Różnica pojawiła się gdzie indziej

Prawdziwa niespodzianka pojawiła się wtedy, gdy badacze przyjrzeli się nie zabawkom, lecz relacjom psów z opiekunami.

Psy uznane za „uzdolnione” znacznie częściej podnosiły zabawkę — zwłaszcza nową — i zanosiły ją do właściciela, wyraźnie zapraszając go do wspólnej zabawy. Jak wskazują naukowcy, było to świadome inicjowanie kontaktu.

Z kolei typowe psy zwykle trzymały się blisko opiekunów, opierały się o nich lub po prostu przebywały w ich pobliżu, nie próbując wciągać człowieka w zabawę.

Jak tłumaczy Andrea Sommese, ta różnica nie wynika z większej ciekawości świata, lecz z odmiennego stylu społecznego. – Psy uzdolnione, uczące się słów wydawały się szczególnie zmotywowane do angażowania ludzi w interakcje z nowymi zabawkami – stwierdza. Badaczka porównuje to zachowanie do tego, co robią małe dzieci — wskazują przedmioty, pokazują je opiekunom i w ten sposób próbują nawiązać kontakt oraz zwrócić ich uwagę.

Talent czy relacja?

Naukowcy zaznaczają, że ich badanie nie dowodzi, iż motywacja społeczna bezpośrednio łączy się z nauką słów. Możliwe są też inne wyjaśnienia, na przykład sposób, w jaki opiekunowie bawią się ze swoimi psami. To wciąż wymaga dalszych badań.

– Nasze wyniki wskazują na to, że aby zrozumieć, dlaczego niektóre psy uczą się słów, być może będziemy potrzebować spojrzeć bardziej na ich relację z człowiekiem. To otwiera nowe kierunki w badaniu, jak umiejętności językowe mogą się rozwijać u gatunków żyjących tak blisko ludzi – stwierdza Andrea Sommese.

Czytaj też:
Koty mogą nauczyć się ponad 100 słów. Zaskakujące wnioski naukowców
Czytaj też:
Jesteś właścicielem psa lub kota? Możesz dostać nawet 500 zł wsparcia

Opracowała:
Źródło: Newsweek