Całun Turyński, a więc zwój materiału, w który miało być owinięte ciało Jezusa Chrystusa po zdjęciu z krzyża, od lat budzi fascynację historyków. Widnieje na nim obraz ciała nagiego potężnie zbudowanego mężczyzny z długimi włosami i brodą.
Kontrowersje wokół Całunu Turyńskiego. Nowe ustalenia
Eksperci prześcigają się w badaniach, które mają udowodnić jego prawdziwość. Kościół nigdy nie wydał w tej kwestii oficjalnego oświadczenia. W 1998 roku Jan Paweł II powiedział jedynie, że duchowni powierzają sprawą naukowcom, ponieważ nie mają kompetencji, aby stwierdzić, czy Całun jest prawdziwy.
W 2025 roku o Całunie Turyńskim stało się głośno za sprawą Cicero Moraesa, brazylijskiego naukowca, który na łamach czasopisma „Archaeometry”, powiązanego z laboratorium w Oksfordzie, opublikował artykuł, w którym przekonywał, że doszło do fałszerstwa. Przekonywał, że cyfrowa rekonstrukcja 3D wskazuje, że Całun pochodzi z okresu średniowiecza.
Tekst wywołał falę kontrowersji. W wątpliwość słuszność tez Brazylijczyka poddał m.in. włoski kardynał Roberto Repole, który stwierdził, że wnioski Cicero Moraesa są powierzchowne i bezpodstawne.
Całun Turyński to fałszerstwo? Spór naukowców
Najpoważniejszy zarzut włoskich badaczy dotyczy samej rekonstrukcji 3D – ignoruje ona kluczowe cechy Całunu, jak m.in. obecność śladów krwi i płaskość obrazu, które nie pojawiają się w średniowiecznych praktykach artystycznych. Co więcej, Brazylijczyk pominął wcześniejsze badania dotyczące m.in. deformacji ciała względem płótna z 1902 roku autorstwa Paula Vignona.
Badania brazylijskiego eksperta postanowili wziąć pod lupę włosy badacze: Alessandro Piana, Emanuela Marinelli i Tristan Casabianca. Wykazali mnóstwo niedoróbek w badaniach Moraesa.
Chodzi przede wszystkim o kwestie anatomiczne – jego model odwzorowuje tylko przód ciała, myli lewą stronę ciała z prawą. Ponadto przyjął wzrost 180 cm, podczas gdy większość źródeł mówi o 173–177 cm. Do tego używa niejasnych określeń bez konkretnych wymiarów i opiera się na starej reprodukcji płótna z 1931 roku, ignorując dokładniejsze materiały. Moraes pracował też na bawełnie zamiast lnianym płótnie, co dodatkowo zaburzało wnioski.
Cicero Moraes nie przyjmuje krytycznych uwag i zapewnia, że jego badania są rzetelne. Przy okazji wskazuje cztery średniowieczne dzieła sztuki, które miałyby być inspiracją dla twórców Całunu. W odpowiedzi włosy naukowcy podkreślają, że żadne z tych dzieł nie pokazuje nagiego Chrystusa po zdjęciu z krzyża ani nie tłumaczą pojawienia się płótna w małej francuskiej wiosce w XIV wieku, jak twierdzi Brazylijczyk.
Czytaj też:
Złoty pociąg pod Zamkiem Książ? Sensacyjne odkrycie na 61. kilometrzeCzytaj też:
Wraca legenda Bursztynowej Komnaty. Trop prowadzi na Mazury
