Dwa wstęgory królewskie (niegdyś ryba z gatunku Regalecus glesne określana była mianem śledziowego króla) zostały odkryte na brzegu w Cabo San Lucas (Meksyk). To niezwykle rzadka sytuacja, bowiem okazy te żyją w głębinach – z nieznanego powodu trafiły jednak na ciepły piasek, ku zaskoczeniu kobiet, które je odnalazły.
Wstęgor może osiągnąć długość nawet dziewięciu metrów (chociaż znane są opowieści o nawet 17-metrowych rybach – to jednak w większości niepotwierdzone oficjalnie doniesienia). Jedno jest pewne – to jedna z najdłuższych znanych człowiekowi kostnoszkieletowych.
Dlaczego „zagłady”? Od wielu lat przedstawiciele rdzennych ludów m.in. Ameryki Południowej wierzą, że widok wstęgora zwiastuje rozmaite kataklizmy, w tym m.in. trzęsienia ziemi. Coś takiego nigdy oczywiście nie zostało potwierdzone (pomijając już fakt, że udowodnienie związku przyczynowo-skutkowego byłoby w tym przypadku niezwykle trudne). Naukowcy wierzenia takie uznają za pseudonaukowe i potencjalnie szkodliwe – jeśli dane społeczności krzywdziłyby zwierzęta, by nie doszło do tragedii.
Widok wstęgorów wprawił plażowiczów w osłupienie. „Niemal niespotykane”
Okazy R. glesne są w stanie ważyć ponad 200 kg (potwierdzony oficjalnie rekord wynosi dokładnie 272 kg). To głębinowe stworzenie żyje w wielu oceanach – m.in. w Atlantyku, Pacyfiku czy Indyjskim.
Jak podał kwartalnik „Surfer”, odkrycia dwóch wstęgorów w Meksyku dokonały dwie siostry. „Jedna z nich szybko wskoczyła do wody, aby pomóc rybie – aby zepchnąć ją z powrotem do wody, w czym zaczęli pomagać jej obecni na plaży inni ludzie” – ustaliła gazeta. Redakcja podkreśliła, że widok jednego wstęgora to jak wygrać miliony na loterii. „A dwóch? W tym samym miejscu? To niemal niespotykane” – przekonują dziennikarze.
twitterCzytaj też:
Podczas transportu ryba straciła na wadze. Wędkarz i tak pobił rekordCzytaj też:
Wędkarz łowił spokojnie pstrągi. Nagle poczuł „potężny strzał”
