Bulwersującą sprawę opisała redakcja portalu Góral Info. Redakcja otrzymała materiał wideo, który przedstawia prace porządkowe na tzw. zakopiance – czyli trasie, która łączy Kraków i Zakopane (przebiega przez sześć małopolskich powiatów, m.in. myślenicki, suski, nowotarski czy tatrzański).
Piach i pył, które zniknęły z drogi, znalazły się nagle na domach w Lasku, znajdujących się tuż pod wiaduktem.
Głos w sprawie zabrała GDDKiA.
„Skandal”
„Bulwersujące sceny dla mieszkańców Klikuszowej ze sprzątania wiaduktu nad ich domami. Cały brud leci prosto na posesje pod nową zakopianką. Film otrzymaliśmy od mieszkańców, którzy mówią, że nie powinno to tak wyglądać. Jak mówią, są bezsilni” – podkreślają w opisie nagrania dziennikarze z lokalnego medium.
Czy tak miało być? Dziennik „Gazeta Krakowska”, który analizował sytuację, wysnuł hipotezę, że być może nie przewidziano, jak skończy się takie porządkowanie jezdni – a skończyło się bardzo źle, niekoniecznie z perspektywy kierowców, ale właścicieli prywatnych posesji – to na pewno.
RMF FM zacytowała komentarz znaleziony w sieci. Pod jednym z artykułów internautka oceniła, że „sytuacja jest skandaliczna”. – Pewnie zaraz usłyszymy, że 'mieszkańcy mają siedzieć cicho', bo przecież to wielka inwestycja, która służy „dobru ogółu”, więc parę domów zasypanych brudem to niby żaden problem – pożaliła się anonimowa kobieta.
Wykonawca wezwany na dywanik
A co na to małopolska Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad? Instytucja zapoznała się ze sprawą.
– Wykonawca prac porządkowych w trybie pilnym i jednoznacznym został wezwany do tego, by zmienić technikę sprzątania na taką, która będzie nieinwazyjna – poinformował Kacper Michna, przedstawiciel krakowskiego oddziału GDDKiA.
Czytaj też:
Polacy hejtują rodaków, którzy przebywają na Bliskim Wschodzie. „Wyjechaliśmy za pracą”Czytaj też:
Ta ocena zniknie z polskich szkół? Jasny komunikat MEN
