Ekstremalna Droga Krzyżowa od kilku lat jest nieodłącznym elementem Wielkiego Postu i przygotowań do świąt Wielkanocnych w Polsce. Uczestnicy wyruszają samotnie nocą, pokonując dziesiątki kilometrów przez lasy, pola i lokalne drogi.
Ekstremalna Droga Krzyżowa – na czym polega?
Idea EDK, która zrodziła się w 2009 roku w Krakowie z inicjatywy ks. Jacka Stryczka, polega na połączeniu duchowego przeżycia z fizycznym wysiłkiem. – Przyjaźń to jest niesłychane słowo. W świecie, w którym żyjemy, coraz rzadsze. A może słowo jest coraz częstsze, tylko nic się za tym nie kryje. Otwórzcie się na to, żeby zobaczyć w Jezusie swojego przyjaciela, który jest gotów życie za was oddać – mówił do uczestników tegorocznej EDK w Krakowie kardynał Grzegorz Ryś.
– To nie pielgrzymka, to podróż w głąb siebie. Pierwsza trasa prowadziła z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej, ale idea szybko zaczęła się rozprzestrzeniać – mówi Mariusz Kędziora, organizator Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, radny PiS.
Dlaczego tysiące Polaków wyrusza nocą na Ekstremalną Drogę Krzyżową?
Od kilku lat EDK to już ruch międzynarodowy. Trasy organizowane są w Polsce, Wielkiej Brytanii i innych krajach Europy i świata, a uczestnicy pokonują od 30 do ponad 100 km w nocy. Są wymagające, ale elastyczne – uczestnicy mogą przejść całość lub wybrać tylko niektóre stacje.
– To było to niesamowite doświadczenie. Zarówno fizyczne, jak i przede wszystkim duchowe. Wystarczył jeden raz, żeby ją pokochać. Dziś nie wyobrażam sobie Wielkiego Postu bez Ekstremalnej Drogi Krzyżowej – wspomina swoją pierwszą EDK Mariusz Kędziora. Jak podkreśla, każdy wyrusza w swojej intencji: błagalnej, dziękczynnej czy osobistej.
Samorządowiec tłumaczy, że „udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej daje możliwość głębokiej refleksji”. Choć wędrówka rozpoczyna się w grupie, już po kilku stacjach uczestnicy idą samotnie. – Noc, dystans, cisza, samotność, bezdroża, wszystkie te aspekty mają sprzyjać rozważaniom i spotkaniu z Bogiem. Można iść w małej grupce, ale idea jest taka, że każdy niesie swój krzyż sam – wyjaśnia Mariusz Kędziora.
Kto bierze udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej?
Droga daje także szansę na odkrycie okolicy na nowo. Prowadzi przez miejsca, które na co dzień mijamy bez zastanowienia – przydrożne krzyże, kapliczki, leśne ścieżki.
– Podczas EDK, kiedy nie mamy dookoła siebie żadnych innych dekoncentrujących nas bodźców, mamy czas, żeby się zatrzymać, pomodlić, popatrzeć na te miejsca inaczej. Jest to więc też odkrywanie swojej okolicy na nowo. Wtedy te kapliczki, krzyże, małe znaki wiary wyglądają inaczej i nabierają zupełnie innego znaczenia – zachęca Mariusz Kędziora.
W EDK udział biorą wierni w niemal każdym wieku. Ci, którzy nie dają rady przejść całej trasy pieszo, decydują się na pokonanie jej rowerem.
Czytaj też:
Znany ksiądz o jednym z najważniejszych cudów Jezusa. „To było naprawdę bardzo wymowne”Czytaj też:
Powiedziała księdzu, że nie chce jej się iść w niedzielę na mszę. Tak zareagował
