Problematyczny może być pył saharyjski, który napłynął do Polski razem z cieplejszym powietrzem. Najbardziej odczuwalny jest na zachodzie i południu kraju. Tutaj powietrze stało się wyraźnie mniej przejrzyste.
Zjawisko to nie jest niczym nowym – drobiny piasku z Sahary potrafią przemieszczać się na ogromne odległości, docierając także nad Europę. Tym razem jednak ich obecność będzie szczególnie widoczna, zwłaszcza gdy zacznie padać deszcz.
Brudny deszcz nad Polską. Te regiony najbardziej narażone
Jak wynika z prognoz, największe stężenie pyłu spodziewane jest w środę po południu. Najwięcej drobin znajdzie się nad zachodnią, południową oraz centralną częścią Polski.
Pył będzie utrzymywał się głównie na wysokości około 3-5 kilometrów. Nie stanowi większego zagrożenia dla zdrowia,ale może nieco uprzykrzyć codzienność. Wraz z opadami deszczu drobiny piasku będą bowiem osiadać na powierzchniach. Efektem tego zjawiska będą zabrudzone samochody, okna czy parapety, dlatego lepiej odłożyć na kilka dni mycie auta i nie rozwieszać prania na zewnątrz.
Pierwsze takie opady pojawiły się już na zachodzie kraju, ale kulminacja zjawiska przypadnie na środę (15 kwietnia), kiedy obejmie także południe.
Skąd bierze się pył saharyjski?
Za napływ pyłu odpowiada specyficzne ułożenie układów barycznych nad Europą, które „wypycha” piasek z północnej Afryki w kierunku naszego kontynentu.
W kolejnych dniach chmura pyłu będzie przemieszczać się dalej na wschód. W czwartek dotrze również do wschodniej Polski. Jej stężenie będzie jednak już wyraźnie mniejsze.
To zjawisko obejmuje nie tylko nasz kraj – aktualnie pył saharyjski obecny jest także u naszych południowych i zachodnich sąsiadów, a także w rejonach Bałkanów, Grecji i Włoch.
facebookCzytaj też:
Duża zmiana pogody w Polsce. IMGW ma złe wieściCzytaj też:
Pogoda zniszczy plany urlopowiczów? Nowy model eksperymentalny
