Gwiazdy pokonały reprezentację

Gwiazdy pokonały reprezentację

Polska reprezentacja przegrała w Szczecinie 2:3 (0:2) z drużyną występujących w Orange Ekstraklasie obcokrajowców w sparingowym meczu piłkarskim.
Bramki: dla Polski - Łukasz Garguła (74), Jakub Wawrzyniak (89); dla obcokrajowców - Manuel Arboleda (1), Filip Ivanovski (40), Takesure Chinyama (79).
Żółte kartki: Marcin Kuś (Polska), Manuel Arboleda (obcokrajowcy).
Sędziował Grzegorz Gilewski. Widzów 17 tys.
           
Składy
Polska: Wojciech Kowalewski (66-Sebastian Przyrowski); Marcin Kuś, Grzegorz Bartczak (66-Adam Danch), Jakub Wawrzyniak, Mariusz Magiera (46-Piotr Kuklis); Michał Pazdan (46-Michał Goliński), Rafał Murawski (40-Łukasz Garguła), Jacek Krzynówek, Robert Kolendowicz (46-Grzegorz Baran); Tomasz Zahorski (46-Grzegorz Bonin, Łukasz Piszczek (66-Radosław Majewski).       

Gwiazdy: Emilian Dolha (46-Jan Mucha); Radek Mynar (46-Stefano Napoleoni); Pance Kumbev (46-Hernani), Sreten Sretenovic (46- Ivan Djurdjevic), Manuel Arboleda; Miroslav Radovic (46-Edi Andradina), Aleksandar Vukovic (46-Roger Guerreiro), Hermes, Edson da Silva (46-Mauro Cantoro); Ilijan Micanski (46-Vuk Sotirovic), Filip Ivanovski (46-Takesure Chinyama).

Najlepsi zagraniczni zawodnicy występujący w Orange Ekstraklasie okazali się lepsi od polskiej drużyny, którą selekcjoner Leo Beenhakker skomponował z piłkarzy z klubów krajowych. W pierwszej połowie obcokrajowcy strzelili dwie bramki, a kandydaci do polskiej reprezentacji dopiero w drugiej części zaczęli trafiać do bramki.

Mecz w Szczecinie miał być kolejnym sprawdzianem dla młodych zawodnikow z polskich klubów, spośród których być może kilku znajdzie się w kadrze na Euro-2008, ale większość obserwowana jest pod kątem eliminacji mistrzostw świata. W polskim zespole było także dwóch zawodników grających na co dzień za granicą - Łukasz Piszczek z Herthy Berlin i Jacek Krzynówek z VfL Wolfsburg, który założył kapitańską opaskę.

Największą bolączką polskiego zespołu w pierwszej połowie była obrona. Defensorzy zostali kompletnie zaskoczeni już po 50 sekundach gry, gdy po rzucie wolnym podanie w pole karne przedłużył Kolumbijczyk Manuel Arboleda, pokonując w ten sposób Wojciecha Kowalewskiego.

Potem obcokrajowcy jeszcze kilkukrotnie bezlitośnie obnażali brak zrozumienia w polskim zespole, a po dwóch kwadransach gry mogło być już 2:0. W zamieszaniu podbramkowym Kowalewski zdołał złapać piłkę niemal na linii bramkowej. Jednak dziesięć minut później bramkarz polskiego zespołu nie miał szans przy strzale głową Serba Filipa Ivanovskiego, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z prawej strony.

W przewie Beenhakker zmienił czterech zawodników. Odświeżony polski zespół zaczął prezentować się znacznie lepiej. W 65. minucie Michał Goliński strzałem w słupek dał kolegom sygnał, że bramkę rywali da się zaatakować. Potwierdził to dziewięć minut później Łukasz Garguła, który poprawiał głową strzał Jacka Krzynówka, odbity przez Jana Muchę. Tym razem piłka zatrzepotała w siatce.

Odpowiedź obcokrajowców była bardzo szybka. Już trzy minuty później znakomitym strzałem zza linii pola karnego popisał się napastnik Legii Warszawa Takesure Chinyama, który trafił wprost w "okienko" bramki Sebastiana Przyrowskiego. Dla prowadzonego przez Jana Urbana zespołu "Zagranicznych Gwiazd Orange Ekstraklasy" było 3:1.

Gdy wydawało się, że na boisku nic się już nie zmieni, w przedostatniej minucie pokazał się Jakub Wawrzyniak. Obrońca Legii wyszedł na pozycję sam na sam i pokonał słowackiego bramkarza, zdobywając kontaktowego gola. Czasu jednak zostało zbyt mało i mecz zakończył się zwycięstwem obcokrajowców 3:2.

Leo Beenhakker: "Zaczęliśmy słabo, głupio straciliśmy gole na początku spotkania. Druga połowa była już lepsza. Dla mnie ten mecz był ważny, bo nie zawsze chodzi o to, żeby wygrać. Od listopada szukam nowych zawodników, a zaraz po Euro zaczynamy kwalifikacje do mistrzostw świata. Mecze na Cyprze z Estonią i ten to pożyteczne sprawdziany. Wiem jak planować przyszłość drużyny".

Jan Urban: "Mecz spełnił oczekiwania reprezentacji i kibiców. Był bardzo atrakcyjny. Zagraniczni piłkarze podeszli do niego bardzo poważnie, udowodnili w tym spotkaniu, że z pewnością podnoszą poziom naszej ligi".

Aleksandar Vukovic, kapitan drużyny Gwiazd: "Dano nam dzisiaj okazję do tego, byśmy poczuli się jak reprezentanci. Było to dla nas bardzo fajne przeżycie, a dla mnie osobiście ogromna przyjemność zagrać tutaj".

Wojciech Kowalewski: "Cudzoziemcy grali od początku meczu jako dojrzalszy zespół. Bramką strzeloną na samym początku podcięli nam skrzydła. W naszą grę wtargnęła nerwowość. W przerwie Leo Beenhakker nakazał nam się bardziej skoncentrować i przyniosło to efekty. Druga połowa była już znacznie lepsza w naszym wykonaniu".

ab, pap

Czytaj także

 0