Ważą się losy nowego przedmiotu w polskich szkołach. MEN „paraliżuje” plany nauczycieli

Ważą się losy nowego przedmiotu w polskich szkołach. MEN „paraliżuje” plany nauczycieli

Baner przeciwników edukacji zdrowotnej
Baner przeciwników edukacji zdrowotnej Źródło: Newspix.pl / Łukasz Płocki
Nadal nie wiadomo, czy edukacja zdrowotna w przyszłym roku szkolnym będzie obowiązkowa. Tymczasem nauczyciele mają do podjęcia ważne decyzje związane z tym przedmiotem.

O kolejnym problemie związanym z edukacją zdrowotną pisze katowicka „Gazeta Wyborcza”. Dziennikarze zwracają uwagę na niepewność, która otacza jeden z flagowych projektów Ministerstwa Edukacji Narodowej pod rządami Barbary Nowackiej. Wciąż nie ma decyzji odnośnie kluczowej zmiany i uczynienia z edukacji zdrowotnej przedmiotu obowiązkowego.

Edukacja zdrowotna. Potrzebny przedmiot, który nie jest obowiązkowy

– Uważam, że ten przedmiot jest potrzebny. W momencie, kiedy z przyczyn stricte politycznych musiał zostać stworzony jako przedmiot nieobowiązkowy wiadome było, że takie będą konsekwencje. Młodzież nie chodzi na przedmioty nieobowiązkowe – tłumaczyła 20 marca w Polsacie minister edukacji.

W konsekwencji z edukacji zdrowotnej wypisanych zostało 70 proc. uczniów, a ze szkół płyną głosy, że nawet ci zapisani nie uczęszczają na przedmiot. Nie grożą im bowiem żadne konsekwencje, może poza obniżoną oceną z zachowania. Zajęcia z EZ przypadają z kolei na pierwszą albo ostatnią godzinę lekcyjną, co dodatkowo nie sprzyja frekwencji.

Minister Nowacka zapowiadała, że na początku nowego roku podejmie decyzję w sprawie przyszłości EZ. – Muszę ochronić polskie szkoły przed polityczną awanturą. Edukacja zdrowotna w roku szkolnym 2025 będzie nieobowiązkowa. Później zrobimy ewaluację. Po roku o nowy przedmiot zostaną zapytani uczniowie i nauczyciele, a nie politycy. Być może wtedy zmienimy decyzję – mówiła w styczniu.

Co dalej z edukacją zdrowotną? Nauczyciele niepewni

„Wyborcza” podkreśla, że lekarze i społecznicy nadal popierają edukację zdrowotną jako przedmiot potrzebny i ważny. Uczelnie nie czekają na rozstrzygnięcie w MEN i już przygotowują nauczycieli na kolejny rok nauczania EZ. Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu zorganizował premierę podręcznika do edukacji zdrowotnej. Uniwersytet Śląski oraz kilka innych uczelni rozpoczęło z kolei rekrutację na drugą edycję finansowanych przez MEN kwalifikacyjnych studiów podyplomowych dla nauczycieli z zakresu edukacji zdrowotnej.

W pierwszej edycji chętnych było dwa razy więcej niż przygotowanych miejsc. W tym roku nauczyciele mają się jednak wahać. – Jeśli edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, szkołom potrzebni będą kolejni nauczyciele tego przedmiotu. Jeśli pozostanie nieobowiązkowa, możliwe, że za półtora roku, gdy skończymy studia, nie będzie godzin nawet dla osób obecnie prowadzących te lekcje – tłumaczyła jedna z nauczycielek.

Rekrutacja na studia podyplomowe na Uniwersytecie Śląskim trwa do 29 marca. Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej zdąży do tego czasu podjąć decyzję ws. edukacji zdrowotnej? I czy ostatecznie będzie ona wyczekiwaną przez pedagogów opcją obowiązkową, czy też jednak MEN wycofa się i podda w sprawie edukacji zdrowotnej?

Czytaj też:
Za dużo wolnego uczniów? Rodzice „wywołują” MEN. „Szkoły teraz więcej nie ma, niż jest”
Czytaj też:
Absurdy zatrudnienia w przedszkolach i szkołach. „Nie bardzo rozumiemy”

Źródło: Gazeta Wyborcza