69. rocznica wybuchu II wojny światowej

69. rocznica wybuchu II wojny światowej

W całej Polsce obchodzono 69. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Główne uroczystości z udziałem premiera rozpoczęły się rano w Gdańsku, po południu w Warszawie bp polowy Wojska Polskiego odprawił mszę św. w intencji ojczyzny.

Obchody rocznicowe rozpoczęły się o godzinie 4.45 na Westerplatte. O tej porze 1 września 1939 r. padły pierwsze strzały z niemieckiego pancernika "Schleswig-Holstein" w kierunku Westerplatte.

Obecny na uroczystościach premier Donald Tusk podkreślał znaczenie pamięci dla budowania narodowej tożsamości. "Naszą tożsamość narodową budowaliśmy i  będziemy budować na pamięci o naszych bohaterach i takich zdarzeniach" - mówił premier na Westerplatte. "Nie byłoby polskiej tożsamości, gdybyśmy tej pamięci się wyrzekli" - dodał.

"Spieramy się często o sens różnych zdarzeń w naszej historii, ale nie może być przedmiotem sporu sens i istota symboli - takich symboli jak obrona Westerplatte i takich symboli jak wiele, wiele lat później prawdziwy koniec II wojny światowej, też tu w Gdańsku, w czasie wielkiego zrywu +Solidarności+" -  mówił Donald Tusk.

List od prezydenta Lecha Kaczyńskiego odczytał podczas uroczystości wiceszef BBN Witold Waszczykowski. "Polska nie mogła być zwycięzcą w nierównym starciu z  potęgą hitlerowskich Niemiec. Jednak punktem zwrotnym stał się 17 września 1939 i wkroczenie Armii Czerwonej na wschodnie tereny Rzeczpospolitej. Dopiero wtedy okazało się, że o starciu Polski z mapy Europy, o nowym jej rozbiorze wcześniej rozstrzygnęły w bliskim porozumieniu dwa totalitarne mocarstwa - Rzesza Hitlera i Związek Sowiecki Stalina" - napisał L. Kaczyński.

Po dźwięku portowych syren przedstawiona została kilkunastominutowa inscenizacja przypominająca ostatnie dni przed wybuchem wojny. Na telebimie pokazywano archiwalne zdjęcia m.in. ataku "Schleswig-Holsteina". Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej odegrała hymn narodowy; ustawiono wartę honorową przy pomniku na Westerplatte. Odczytano Apel Poległych; modlitwę za  obrońców Westerplatte odmówił były metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski podpisał zarządzenie, na mocy którego powstanie Muzeum Westerplatte. Placówka ta - jak zapowiedział wcześniej premier - ma być częścią Muzeum II Wojny Światowej. Został też już powołany Komitet, który przygotuje obchody przyszłorocznej, 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Torzeniec
Mszą św. i Apelem Poległych mieszkańcy wielkopolskiego Torzeńca uczcili pamięć rozstrzelanych kilkudziesięciu mieszkańców tej miejscowości. Byli oni jednymi z pierwszych w Polsce ofiar hitlerowskich egzekucji. Przy ścianie straceń złożono wiązanki kwiatów. Niemcy najpierw podpalili Torzeniec, a później rozstrzelali lub spalili żywcem 34 mężczyzn, starców, kobiet, sześcioro dzieci i  trzech nieznanych jeńców - polskich żołnierzy.

Węgierska Górka
Wiązanki kwiatów złożyli w poniedziałek przed bunkrem "Wędrowiec" w  Węgierskiej Górce samorządowcy i mieszkańcy tej miejscowości. Uczcili pamięć polskich żołnierzy, którzy w pierwszych dniach września 1939 roku bronili się przed przeważającymi siłami niemieckimi. W trakcie walk zginęło 11 polskich żołnierzy i około 200 Niemców.

Warszawa
Po południu w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie biskup polowy Tadeusz Płoski wezwał do modlitwy o dar pokoju. Apelował, by "zadbać o ośrodki dokumentujące los Polaków w czasie II wojny światowej zarówno pod okupacją hitlerowską, jak i sowiecką, w imię prawdy i sprawiedliwości".

Bp Płoski zaznaczył, że "należy zwalczać, częste skądinąd, myślenie w  kategoriach odpowiedzialności zbiorowej i zemsty". Przypomniał, że 1 września obchodzony jest także Dzień Weterana. "Dzień Weterana łączy nas wszystkich. Udowadniamy samym sobie, dajemy przykład młodym pokoleniom, że my, Polacy, nie  tylko umiemy walczyć o kraj w chwilach zagrożenia, lecz także potrafimy w  porozumieniu i wzajemnym poszanowaniu budować nasz wspólny dom, jego pomyślną teraźniejszość i przyszłość" - powiedział.

Wrocław
Wspólnym, uroczystym posiedzeniem Dolnośląskiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, z udziałem wicepremiera Grzegorza Schetyny, uczczono we Wrocławiu Dzień Kombatanta.

Na spotkaniu przewodniczący Dolnośląskiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jerzy Woźniak mówiąc o problemach kombatantów, wskazywał m.in. na kłopoty finansowe, szczególnie wśród osób ubiegających się o pobyt w domach opieki. Minister spraw wewnętrznych i administracji poprosił zebranych, aby  "spotkanie zachowało uroczysty i świąteczny charakter" jednocześnie obiecując, że sprawdzi wspomniane problemy. Na konferencji prasowej po uroczystościach wicepremier dodał, że takie spotkania są ważne, bo "to jest kwestia tożsamości narodowej, historii i pamięci".

ND, PAP

Czytaj także

 2
  • mon   IP
    Premier, prezydent... a o harcerzach Portowej, którzy stali pod pomnikiem już przed kilkunastu laty jako pierwsi - bez polityków, bez kontroli, bez zamieszania - nie mówi się nic. Przykre, że młodzież, która zainicjowała taką imprezę, miasto spycha zupełnie.
    Jako harcerka hufca Gdańsk-Portowa, czułam się niesamowicie zażenowana kiedy postawiono nas za pomnikiem (bez widoku, bez żadnego nagłośnienia). I na co potem wyniosłe podziękowania dla młodzieży jak drugi rok z rzędu potraktowało się nas jak niepotrzebny balast, który znajduje się tam tylko po to, aby trzymać pochodnie? Wstyd dla miasta, że tak traktuje swych współorganizatorów, że pokazuje młodzieży, że nie jest potrzebna na takich uroczystościach.
    A przemówienia co niektórych, opowiadania co się działo, kiedy i dlaczego, poniżej krytyki - chyba każdy kto znajduje się pod pomnikiem wie co działo się na Westerplatte i ten, który chce lekcję historii prowadzić tam, myśląc, że wniesie coś nowego, chyba nie traktuje uczestników tej imprezy poważnie. Nie napiszę jakie osoby prowadziły takie wykłady - nie widziałam, stałam za pomnikiem.
    • Leonidas.   IP
      PAMIETAJMY: Po pierwszym Wrzesnia, SIEDEMNASTY.
      Ta ostatnia data grozi nam powtorka zbrodniczej napasci od sasiada ktorego to historia nie nauczyla niczego. Tak jak bardzo bym pragnol prawdziwej pierestrojki rosyjskiego systemu i propagowania dodatnych tradycji nas laczacych, wysowane imperialne roszczenia przez Rosyjskie wladze, sa nie do przyjecia. Rosja, pomimo wydania wybitnych ludzi propagujacych cywilizacje Zachodu, w dalszym ciagu grzeznie w lotntych piaskach historii, tak zakacapionej jak dawniej, bez malej mozliwosci wydostania sie z bagna swojego chowu. A to szkoda.
      L.