Gazowa uciążliwość

Gazowa uciążliwość

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ruszyła dziś kolejna, absurdalna akcja wymierzona w polskich kierowców. Oto bowiem straż pożarna będzie kontrolować podziemne parkingi (także prywatne), szukając kierowców, którzy na tych parkingach pozostawili samochody z instalacją gazową.
Właściciel takiego samochodu przyłapany przez strażaków będzie musiał zapłacić 250 złotych mandatu. Oczywiście wszystko w trosce o bezpieczeństwo.
 
Sytuacja ta jest na każdej płaszczyźnie absurdalna. Straż Pożarna to instytucja, której obowiązkiem jest ratowanie ludzi z pożarów, powodzi i wypadków samochodowych, a nie karanie kierowców. Jest to tym bardziej dziwne, że właściciel każdego budynku, zanim zostanie on oddany do użytku, musi uzyskać zgodę strażaków. Czyżby strażacy, zezwalając na użytkowanie budynku z parkingiem, nie wzięli pod uwagę, że będą tam parkować auta z instalacją LPG?

Po drugie: strażacy chcą kontrolować podziemne parkingi przy hipermarketach i multipleksach. Nie są to jednak miejsca publiczne. Teren ten należy do właścicieli marketów, galerii czy kin. Być może właściciele tych instytucji chcą gościć na swoim terenie kierowców z samochodami na gaz i nie życzą sobie kontroli strażaków. Nikt nie zapytał ich o zdanie. Jak można urzędowo decydować o kontroli na prywatnym terenie bez konsultacji z jego właścicielem?

Powód całej akcji jest sam w sobie bez sensu. Strażacy twierdzą bowiem, że samochody na gaz stwarzają niebezpieczeństwo. Skoro tak to po co państwo do niedawna promowało auta na gaz, tłumacząc, że spaliny są mniej szkodliwe dla środowiska. Oczywiście nie chodzi o bezpieczeństwo na parkingach. Chodzi o pieniądze, które się wyciśnie z kierowców, karząc ich absurdalnymi mandatami. Taki jest cel akcji strażaków.